<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>excluzive.pl - Styl w biznesie &#187; Finanse</title>
	<atom:link href="http://excluzive.pl/kategoria/finanse/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://excluzive.pl</link>
	<description>Excluzive.pl - technologie, motoryzacja, moda, biżuteria, cygara, alkohole, podróże, golf, tenis, nieruchomości, pomnażanie majątku - Home</description>
	<pubDate>Wed, 09 May 2012 13:39:52 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Facebookomania na giełdzie</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/facebookomania-na-gieldzie/23026</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/facebookomania-na-gieldzie/23026#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 12:52:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[debiut]]></category>

		<category><![CDATA[facebook]]></category>

		<category><![CDATA[giełda]]></category>

		<category><![CDATA[nasdaq]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=23026</guid>
		<description><![CDATA[Wielkimi krokami zbliża się najbardziej oczekiwany w tym roku debiut. Od 18 maja na rynku NASDAQ notowane będą akcje Facebook Incorporated. Czy inwestorzy dadzą się porwać wizji, zapominając zupełnie o ryzyku?
Widełki cenowe za jedną akcję Facebooka ustalono pomiędzy 28 a 35 dolarów. Oznacza to, że wartość akcji firmy po debiucie może przekroczyć nawet 100 miliardów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielkimi krokami zbliża się najbardziej oczekiwany w tym roku debiut. Od 18 maja na rynku NASDAQ notowane będą akcje Facebook Incorporated. Czy inwestorzy dadzą się porwać wizji, zapominając zupełnie o ryzyku?<br />
Widełki cenowe za jedną akcję Facebooka ustalono pomiędzy 28 a 35 dolarów. Oznacza to, że wartość akcji firmy po debiucie może przekroczyć nawet 100 miliardów dolarów. To więcej niż w przypadku takich gigantów, jak HP czy Volkswagen. Czy nie za dużo jak na spółkę mającą zaledwie osiem lat i działającą wyłącznie w Internecie?<br />
<span id="more-23026"></span></p>
<p>Wiek firmy oraz jedynie wirtualny byt nie są na pewno głównymi czynnikami ryzyka. Spółki internetowe z konieczności są przecież młode, a są wśród nich przykłady, jak choćby dwa razy więcej wart od Facebooka Google, pokazujące, że w sieci da się zarabiać dla akcjonariuszy miliardy. Czasy bańki internetowej, kiedy to inwestorzy gotowi byli płacić fortunę za spółki, które przynoszą wyłącznie straty, mając przy tym „świetne&#8221; perspektywy, dawno już minęły. Facebook też nie wpisuje się w ten obraz. W 2011 roku na czysto zarobił dla akcjonariuszy okrągły miliard dolarów.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-23027" title="istock_000001985132xsmall" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/05/istock_000001985132xsmall.jpg" alt="istock_000001985132xsmall" width="425" height="282" /></p>
<p>Od miliarda rocznego zysku do stu miliardów wartości firmy jest jednak daleka droga. By usprawiedliwić cenę waloru na poziomie stukrotnie wyższym niż roczny przypadający nań zysk, trzeba założyć bardzo szybki przyszły wzrost spółki. Analityk BIA Kelsey obliczył, że dla uzasadnienia takiej wyceny Facebooka przychody powinny rosnąć w tempie 41% rocznie przez kolejne pięć lat. Nie jest to wykluczone, ale nie jest też bardzo prawdopodobne.</p>
<p>Właściciel najpopularniejszego na świecie portalu społecznościowego czerpie 85% przychodów od reklamodawców. Globalny rynek reklamy jest bardzo duży (w 2010 około 580 miliardów dolarów), ale jest bardzo konkurencyjny i rośnie powoli - w tempie około 5% rocznie. Udział Facebooka wynosi w tej chwili ledwie około 0,5%, więc przestrzeń do wzrostu niby ciągle jest. Dla porównania: Google ma udział ponad piętnaście razy większy. By zwiększyć przychody, Facebook musi przekonać reklamodawców, że umieszczanie banerów na portalu jest lepsze lub tańsze niż u konkurencji.</p>
<p>Dotychczas głównym atutem Facebooka była cena. Koszt umieszczenia reklamy waha się od 25 do 30 centów za 1000 odsłon, czyli od kilku lub nawet kilkudziesięciu razy mniej niż na innych stronach internetowych (w Polsce na najważniejszych portalach informacyjnych jest około 20 razy drożej). Reklama na portalu społecznościowym miała konkurować także jakością dzięki unikalnym możliwościom jej personalizacji z wykorzystaniem podawanych przez użytkowników danych dotyczących ich zainteresowań i cech demograficznych. Jednak umieszczenie reklam poza główną tablicą użytkownika powoduje, że są one mało widoczne i stosunkowo łatwo mentalnie się od nich odizolować.</p>
<p>Napięcie między widocznością reklamy a jej nieinwazyjnością dla użytkownika jest szczególnie widoczne w przypadku wersji portalu społecznościowego przeznaczonej na urządzenia mobilne. Ze względu na szczupłość miejsca użytkownik nie jest w stanie wyświetlać na raz na ekranie zarówno interesujących go treści, jak i reklam. Facebook jeszcze nie rozwiązał skutecznie tego problemu, co ma niebagatelne znaczenie ze względu na powolny odpływ użytkowników właśnie w stronę urządzeń mobilnych.</p>
<p>O debiucie Facebooka mówiło się już od kilku lat. Firma jednak odwlekała moment wejścia na giełdę, by zaprezentować inwestorom (podejrzliwym wobec spółek internetowych) możliwie dużo realnych osiągnięć i uzyskać lepszą wycenę. Jednak rynku nie da się tak łatwo oszukać, przynajmniej nie na długo. Proste możliwości wzrostu już się bowiem praktycznie wyczerpały i trudno sobie wyobrazić, by spółka rosła w kolejnych latach tak szybko jak dotąd. Przede wszystkim liczba aktywnych użytkowników, wynosząca obecnie 900 milionów, zwiększyć się może znacząco, tylko gdyby władze Chin odblokowały korzystanie z aplikacji na terenie Państwa Środka, a na razie się na to nie zanosi.</p>
<p>Pewną wskazówką, że dynamika zysku Facebooka hamuje, jest spadek przychodów z reklam w pierwszym kwartale tego roku o 6%. Spółka tłumaczy to czynnikami sezonowymi, ale nie jest to zbyt przekonujące, gdyż przecież intensywność użytkowania aplikacji jest podobna cały rok, a jeśli nawet się zmienia, to raczej rośnie w zimie, a maleje latem, gdy ludzie więcej czasu spędzają poza domem. Niewykluczone też, że wcześniejszy silny wzrost przychodów z reklam nastąpił na skutek nadzwyczajnego zainteresowania nowym modnym medium. Początkowy entuzjazm zaś powoli ustępuje racjonalnej kalkulacji w oparciu o pomiar marketingowej skuteczności, co przekłada się na większą ostrożność w wykupywaniu reklam na portalu społecznościowym.</p>
<p>Konkurencja może jednak zagrozić Facebookowi nie tylko poprzez rynek reklamy. Jak napisała firma w swoim prospekcie emisyjnym, „konkurencja stanowi ciągłą groźbę dla powodzenia naszych przedsięwzięć biznesowych&#8221;. Choć bowiem Facebook zdecydowanie wysunął się na pozycję lidera wśród portali społecznościowych, nie jest ona na zawsze zagwarantowana. Pewne jest tylko jedno - odwrócenie się użytkowników od portalu oznacza natychmiastową jego śmierć i błyskawiczny odpływ reklamodawców. Takie wydarzenie może sprowokować nie tylko konkurencja, ale także na przykład szeroko zakrojony skandal dotyczący prywatności i przetwarzania danych.</p>
<p>Te niebezpieczeństwa nie są jedynymi, przed którymi stoi firma. W prospekcie wymienionych jest o wiele więcej, na szczególną uwagę zasługuje to związane ściśle z osobą założyciela i dyrektora generalnego. Niektórzy analitycy bowiem wskazują właśnie Marka Zuckerberga jako główny czynnik ryzyka. Powątpiewają, czy dwudziestosiedmioletni mężczyzna bez doświadczenia w kierowaniu spółką publiczna poradzi sobie zwłaszcza wtedy, gdy w końcu pojawi się dla niej silna konkurencja. Jeżeli założyciel firmy zawiedzie, blokując zmiany albo proponując jakieś chybione inicjatywy, to może pociągnąć swoje dziecko na dno, gdyż statut przyznaje mu obecnie 57% głosów na walnym zgromadzeniu, co oznacza pełną kontrolę nad firmą.</p>
<p>Unikatowy model biznesowy daje Facebookowi szansę na dostarczenie akcjonariuszom tego, czego oczekują. Jednak przy tych wszystkich czynnikach ryzyka trudno oprzeć się wrażeniu, że obecna wycena spółki jest zbyt optymistyczna. Zapewne firma podzieli los swoich mniejszych kuzynów, takich jak Groupon czy LinkedIn. Notowania tych firm mocno wzrosły na debiucie, by później znacząco spaść. Wtedy dopiero można pomyśleć o kupnie i trzymać kciuki za geniusz najmłodszego na świecie miliardera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/facebookomania-na-gieldzie/23026/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czy realizując pasję można stworzyć globalną markę?</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/czy-realizujac-pasje-mozna-stworzyc-globalna-marke/22866</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/czy-realizujac-pasje-mozna-stworzyc-globalna-marke/22866#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 10:02:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[house of walkers]]></category>

		<category><![CDATA[johnnie walker]]></category>

		<category><![CDATA[konkurse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22866</guid>
		<description><![CDATA[Johnnie Walker - markowa whisky oraz fundusz AIP Seed Capital wspólnie wychodzą z inicjatywą skierowaną do wszystkich, którzy chcieliby założyć własny biznes, ale nie potrafią lub nie chcą korzystać z istniejących narzędzi pomocowych, obarczonych skomplikowanymi procedurami i formalnymi ograniczeniami. W ramach House of Walkers Project wystarczy nagrać krótki film prezentujący swoją pasję i świeży pomysł [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Johnnie Walker - markowa whisky oraz fundusz AIP Seed Capital wspólnie wychodzą z inicjatywą skierowaną do wszystkich, którzy chcieliby założyć własny biznes, ale nie potrafią lub nie chcą korzystać z istniejących narzędzi pomocowych, obarczonych skomplikowanymi procedurami i formalnymi ograniczeniami. W ramach House of Walkers Project wystarczy nagrać krótki film prezentujący swoją pasję i świeży pomysł na biznes, i umieścić go na stronie konkursu. Wybrani uczestnicy zostaną zaproszeni do finałowych spotkań z jury, które w najlepsze pomysły zainwestuje po 100 tys. zł.</p>
<p><span id="more-22866"></span><img class="aligncenter size-medium wp-image-22867" title="konkurs_moja-historia_tomek" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/04/konkurs_moja-historia_tomek-500x338.jpg" alt="konkurs_moja-historia_tomek" width="500" height="338" /></p>
<p>House of Walkers Project powstał z inicjatywy marki Johnnie Walker i AIP Seed Capital. Ideą projektu jest inspirowanie i wspieranie osób z pasją i pomysłem, które stawiają pierwsze kroki w biznesie. Johnnie Walker i AIP Seed Capital wierzą, że istnieje społeczne zapotrzebowanie na inicjatywy takie jak House of Walkers Project, które zainspirują Polaków i pomogą polskim firmom stać się wartościowymi, globalnymi markami.</p>
<p>Jak wynika z analizy badawczej przeprowadzonej na zlecenie marki Johnnie Walker przez TNS OBOP, 40% dorosłych Polaków chciałoby prowadzić własną firmę. Natomiast, najczęściej wymienianym przez Polaków czynnikiem sukcesu w biznesie jest dobry pomysł - uważa tak 40% z nas. Niestety, podejmowane inicjatywy wspierające przedsiębiorczość i realizację pomysłów, narzucają skomplikowane procedury i formalne ograniczenia, co zniechęca Polaków (41% badanych wskazuje na ten problem), jednocześnie, wcale nie wspiera najbardziej innowacyjnych pomysłów. Także, w ocenie ekspertów Banku Światowego, Polska jest stosunkowo mało przyjaznym krajem do prowadzenia biznesu. W rankingu Ease of Doing Business znaleźliśmy się na 62. pozycji wśród 183 krajów biorących udział w badaniu.</p>
<p><em>Dzięki konkursowi House of Walkers Project, każdy, kto ukończył 18 lat i ma śmiały pomysł na biznes, oparty na swojej pasji, może zrealizować swoje marzenie. Tym, co odróżnia konkurs HOWP, jest fakt, że uczestnik nie musi wypełniać skomplikowanych formularzy, czy biznesplanów. Wystarczy, że nagra film prezentujący pomysł i w finale przekona do niego jury </em>- powiedział Michał Groniewski, Senior Brand Manager kategorii whisky w firmie Diageo Polska. <em>Chciałbym przy tym nadmienić, że historia naszej marki to dowód na to, że zaufanie okazane człowiekowi, z pomysłem i pasją, pozwala osiągnąć sukces biznesowy.</em></p>
<p><em>W 1819 roku Johnny Walker, będąc jeszcze chłopcem, stracił ojca. Spadek po rodzicu wystarczył na sklepik kolonialny, w którym sprzedawał produkty spożywcze oraz alkohol. Johnny oraz jego potomkowie mieli jednak w sobie pionierskiego ducha i seria ich słusznych decyzji biznesowych doprowadziła do powstania marki whisky nr 1 na świecie - Johnnie Walker. Dzisiaj marka realizując filozofię Keep Walking ma ambicje wspierać zdolnych i pomysłowych ludzi, którzy dążą do osobistego rozwoju i realizacji pasji -</em> dodał Groniewski.</p>
<p>Ambasadorem House of Walkers Project jest Tomek Rygalik - projektant i architekt, który jest przykładem na to, że pasję można przekuć w realny biznes. <em>Zostałem ambasadorem konkursu HOWP, ponieważ z doświadczenia wiem, że to, o czym marzymy, jest możliwe i chciałbym, aby jak najwięcej Polaków było o tym przekonanych. Bliska jest mi filozofia Keep Walking, która na pierwszym miejscu stawia takie wartości, jak rozwój osobisty, realizowanie pasji oraz wytrwałe dążenie do celu </em>- komentuje projektant. Tomek Rygalik należy do powstałego z inicjatywy marki Johnnie Walker klubu House of Walkers i jest jego ambasadorem w Polsce. Członkowie klubu to znani ludzie biznesu, sztuki, sportu. Do tego grona należą m.in.: Richard Branson; kierowcy teamu Vodafone McLaren: Lewis Hamilton<br />
i Jenson Button.</p>
<p>Od strony merytorycznej i formalnej konkurs wspiera Fundusz AIP Seed Capital, który funkcjonuje w ramach Polski Przedsiębiorczej. Celem organizacji jest stworzenie najlepszego na świecie systemu wspierania startupów. AIP Seed Capital stworzył nowy, rewolucyjny na polskim rynku model inwestowania w startujące firmy. Trzy razy w roku, w ramach maksymalnie uproszczonego procesu inwestycyjnego, przekazuje startupom z globalnym potencjałem rozwoju, stałe kwoty po 100 000 zł, obejmując przy tym tylko 15% udziałów w nowo utworzonych spółkach. Spółki te, oprócz inwestycji, otrzymują wsparcie w ramach ekosystemu AIP Seed Capital, niezbędne do wejścia na rynek globalny oraz do pozyskania inwestora.</p>
<p>Jacek Aleksandrowicz z AIP Seed Capital komentuje konkurs - <em>Misją ekosystemu Polski Przedsiębiorczej, do której należy fundusz dla startupów AIP Seed Capital, jest uwalnianie potencjału i innowacyjności Polaków. Chcemy zbudować w Polsce najlepszy na świecie system wspierania startupów. Potencjał Polaków nie jest w pełni wykorzystywany. Dotychczasowe inicjatywy biznesowe w zbyt małym stopniu doceniały pasje i pomysły Polaków. House of Walkers Project wypełnia tę lukę szukając nie biznesplanów, ale ciekawych ludzi z pasją i pomysłem na biznes.</em></p>
<p><strong>Jak wziąć udział w konkursie:</strong></p>
<p>Aby wziąć udział w konkursie, należy przygotować krótki klip (do 5 minut) opowiadający o pomyśle na biznes i zamieścić go na stronie internetowej konkursu: aipseedcapital.pl/houseofwalkers w zakładce „dodaj klip&#8221;. Klipy można nadsyłać do 22 kwietnia. Oceny klipów dokona AIP Seed Capital, które wybierze 20 najciekawszych pomysłów na biznes i zaprosi autorów do zaprezentowania się przed jury. Jurorzy wybiorą od jednego do pięciu laureatów. Patronat medialny nad konkursem objęły: Newsweek Polska, Forbes oraz radio TOK FM.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/czy-realizujac-pasje-mozna-stworzyc-globalna-marke/22866/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rynek wina: dobre wieści dla inwestorów</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/rynek-wina-dobre-wiesci-dla-inwestorow/22798</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/rynek-wina-dobre-wiesci-dla-inwestorow/22798#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 08:28:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[Bordeaux]]></category>

		<category><![CDATA[inwestycje]]></category>

		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22798</guid>
		<description><![CDATA[Miłośnicy wina na całym świecie z uwagą śledzą najnowsze wieści z Bordeaux, gdzie właśnie rozpoczęła się sprzedaż win z rocznika 2011.  Już teraz wiemy, że atutem ubiegłorocznych trunków będzie bardzo dobry stosunek jakości do ceny. To znakomita wiadomość dla winnych inwestorów.


Winiarze nie mieli łatwego zadania z powodu wyjątkowo kapryśnej pogody. Thomas Duroux z Chateau [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miłośnicy wina na całym świecie z uwagą śledzą najnowsze wieści z Bordeaux, gdzie właśnie rozpoczęła się sprzedaż win z rocznika 2011.  Już teraz wiemy, że atutem ubiegłorocznych trunków będzie bardzo dobry stosunek jakości do ceny. To znakomita wiadomość dla winnych inwestorów.<br />
<span id="more-22798"></span></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22799" title="istock_000003795730xsmall" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/04/istock_000003795730xsmall.jpg" alt="istock_000003795730xsmall" width="425" height="282" /></p>
<p>Winiarze nie mieli łatwego zadania z powodu wyjątkowo kapryśnej pogody. Thomas Duroux z Chateau Palmer przyznał w wywiadzie dla magazynu Decanter, że początek prac nad nowym rocznikiem był nerwowy, ale ich koniec szczęśliwy - udało się stworzyć klasyczny, bardzo czysty i świeży trunek. Nie wszystkie bordoskie posiadłości miały tyle szczęścia co Chateau Palmer, ale ogólnie rocznik 2011 można uznać za udany.</p>
<p>Pozytywne opinie właścicieli winnic potwierdził ostatnio jeden z czołowych krytyków James Suckling. - Większość czerwonych win wykazuje przyjemną owocowość, intensywność tanin oraz lekką kwasowość. To wina o przyjemnym nosie i garbnikowym kręgosłupie. - oznajmił krytyk pod koniec swojej wizyty w Bordeaux. Suckling wyznał również, że uważa bordoskich winiarzy za najlepszych na świecie, ponieważ mimo trudnych warunków pogodowych osiągnęli świetny rezultat.</p>
<p>Właściciele chateaux mają jednak jeszcze jedną dobrą wiadomość dla miłośników wina. Większość z nich zapowiada, że ceny trunków z rocznika 2011 będą znacznie niższe niż od 2010. Dobrą informacją jest również fakt, że zostaną ogłoszone wcześniej. Takie oświadczenie wygłosił m.in. Christophe Salin, dyrektor zarządzający z Domaines Barons de Rothschild, do którego należy m.in. słynne Chateau Lafite. Producenci i pośrednicy w obrocie bordoskim winem mówią o cenach niższych nawet o 50 procent!</p>
<p>- <em>Zgodnie z naszymi prognozami, wina z rocznika 2011 będą oferowane w cenach znacznie niższych od stosunkowo drogich trunków z 2010 i 2009 r. Ten fakt, w połączeniu z dobrą jakością win sprawia, że będą one szczególnie atrakcyjne zarówno dla konsumentów, jak i inwestorów</em> - mówi Krzysztof Maruszewski, zarządzający portfelem win inwestycyjnych w Wealth Solutions. Spółka zdecydowała się właśnie uruchomić kolejną kilkutygodniową subskrypcję w ramach, której inwestorzy mogą składać zapisy na wina z rocznika 2011.</p>
<p>Na publikację ostatecznych wycen poszczególnych trunków musimy jeszcze poczekać. Zgodnie z zapowiedziami, poznamy je wkrótce po ogłoszeniu ocen przez wszystkich najważniejszych krytyków. Wtedy również rozpocznie się sprzedaż zeszłorocznego wina w formie en primeur, czyli leżakującego jeszcze w beczkach. W ten sposób producenci oferują ograniczoną ilość wyprodukowanych przez siebie trunków i uzyskują  środki na bieżącą produkcję. Nabywcy z kolei mogą kupić wina na początku wzrostu ich wartości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/rynek-wina-dobre-wiesci-dla-inwestorow/22798/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kont przybywa, a Europa wciąż daleko</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kont-przybywa-a-europa-wciaz-daleko/22793</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kont-przybywa-a-europa-wciaz-daleko/22793#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 11:03:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[finanse osobiste]]></category>

		<category><![CDATA[konto osobiste]]></category>

		<category><![CDATA[ROR]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22793</guid>
		<description><![CDATA[W I półroczu br. na systematycznie rosnącym rynku ROR-ów, których jest już 27,8 mln, zaszło kilka interesujących zmian. Jednakże mimo wprowadzonych zmian, oraz udziału celebrytów w reklamach wielu instytucji finansowych, poziom ubankowienia polskiego społeczeństwa pozostaje niski w porównaniu z wieloma krajami Unii Europejskiej.

Konto osobiste jest dla banku jednym z najważniejszych produktów, ponieważ stanowi fundament budowania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W I półroczu br. na systematycznie rosnącym rynku ROR-ów, których jest już 27,8 mln, zaszło kilka interesujących zmian. Jednakże mimo wprowadzonych zmian, oraz udziału celebrytów w reklamach wielu instytucji finansowych, poziom ubankowienia polskiego społeczeństwa pozostaje niski w porównaniu z wieloma krajami Unii Europejskiej.</p>
<p><span id="more-22793"></span></p>
<p>Konto osobiste jest dla banku jednym z najważniejszych produktów, ponieważ stanowi fundament budowania lojalności klienta i zarabiania na nim. Odpowiednio skonstruowana oferta sprawi, że właściciel rachunku nie tylko będzie z niego aktywnie korzystać (przelewać dochody, wykonywać płatności bezgotówkowe, definiować stałe przelewy), ale też skusi się na inne propozycje, np. program systematycznego oszczędzania, ubezpieczenie na życie, kredyt gotówkowy, jednostki TFI.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22794" title="istock_000001825422xsmall" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/04/istock_000001825422xsmall.jpg" alt="istock_000001825422xsmall" width="425" height="282" /></p>
<p>Liczbę ROR-ów traktuje się prestiżowo jako wskaźnik popularności danej instytucji oraz jej potencjału rozwojowego. Nic więc dziwnego, że banki ciągle starają się namówić nowe osoby na założenie rachunku bieżącego. Robią to na wiele sposobów. Poza zwolnieniem z abonamentu najczęściej stosowanymi metodami są:</p>
<p>(1)	Premia za otwarcie konta albo jego polecenie;<br />
(2)	Zwrot części wydatków realizowanych kartą płatniczą albo za pomocą przelewów;<br />
(3)	Bezprowizyjne bankomaty w Polsce (i na świecie);<br />
(4)	Cross-selling, czyli transakcja wiązana, np. tani kredyt hipoteczny w zamian za uruchomienie rachunku i jego aktywne używanie;<br />
(5)	Wysokie oprocentowanie lokat - narzędzie używane raczej przez nowe lub małe i średnie banki albo tzw. piratów, tj. dynamicznie rozwijane podmioty tworzone tylko celem ich późniejszej sprzedaży.</p>
<p>W czasach kryzysu czy zawirowań na rynkach finansowych klient z ROR-em jest pewniejszy, bardziej wiarygodny od przypadkowego nabywcy pojedynczych usług czy produktów, dlatego instytucje finansowe robią wszystko, by powiększyć bazę posiadaczy kont.</p>
<p><strong>Gwiazdy nie zawsze pomagają</strong></p>
<p>Niektóre z nich (PKO BP, ING, BZ WBK, BPH, Kredyt Bank, Polbank, Getin Noble) postanowiły zaangażować osobistości ze świata show-biznesu i sportu. W efekcie, jak szacuje Michał Sadrak z Open Finance, koszt pozyskania jednego klienta może przekraczać 400 zł i nie musi się zwrócić. Bank odbije sobie wydatki na akwizycję, jeśli nieświadomy (leniwy) kontrahent przez rok będzie przechowywać na nieoprocentowanym koncie 9 tys. zł, które zapewnią podmiotowi finansowemu płynność i pozwolą niewielkim kosztem prowadzić akcję kredytową.</p>
<p>Zatrudnianie celebrytów nie zawsze przynosi pożądane efekty. Ubiegłoroczna kampania BZ WBK, z Gerardem Depardieu i 100-zł bonusem w ciągu trzech miesięcy przyniosła 144 tys. brutto (czyli bez wliczania ROR-ów zamkniętych) nowych kont. W najnowszym przedsięwzięciu marketingowym BZ WBK, jego kredyt gotówkowy promuje Antonio Banderas. To pozwoliło przy okazji otworzyć 170 tys. rachunków osobistych, lecz netto to zaledwie 13 tys. (natomiast od września 2010 r. do końca czerwca 2011 r. ubyło 55 tys. kont).</p>
<p>Udział Szymona Majewskiego w reklamowaniu „Konta za Zero&#8221; pozwolił PKO BP otworzyć od marca do sierpnia 220 tys. nowych ROR-ów i znacznie zmniejszyć odpływ konsumentów, lecz gigant półrocze zamknął z ujemnym saldem rachunków (choć w samym II kw. wyszedł na plus, co może świadczyć o zmianie trendu wywołanej współpracą z showmanem). Akcja Kredyt Banku, której twarzami są Wojciech Mann i Krzysztof Materna, od maja do końca sierpnia zaowocowała ok. 27 tys. nowych rachunków.</p>
<p>Wrażenia nie robi też rezultat Polbanku, który jest firmowany przez Justynę Kowalczyk - co prawda od sierpnia 2010 do maja 2011 sprzedał on ok. 200 tys. brutto kont, lecz rzeczywisty wynik (po uwzględnieniu rachunków zlikwidowanych) to nieco ponad 20 tys. Dla porównania Bank Millennium bez pomocy gwiazd od marca do września zdołał uruchomić 134 tys. brutto „Dobrych Kont&#8221;, a bilans netto w tym czasie wyniósł 81 tys. (bank w I półroczu odnotował drugi najbardziej okazały wynik na rynku, zwiększając saldo ROR-ów o niespełna 79 tys., w trzecim kwartale dołożył kolejne 44 tys.).</p>
<p><strong>Lew przed Zorro</strong></p>
<p>W pierwszym półroczu tego roku na rynku złotowych rachunków osobistych dla klientów indywidualnych prowadzonych przez banki uniwersalne doszło do kilku interesujących wydarzeń, choć w pierwszej trójce nie zaszły żadne przetasowania - prowadzi PKO BP przed Pekao S.A. oraz mBankiem.</p>
<p>Pierwszy w pełni internetowy bank w Polsce przekroczył pułap 2 mln kont (dokładnie 2,040 mln) i ponownie okazał się najlepszy w liczbie nowo otwartych ROR-ów, choć z gorszym wynikiem niż rok temu. Teraz uruchomił 90 tys. kont, a w analogicznym okresie ubiegłego roku - 137 tys. W przyszłości może być jeszcze gorzej, gdyż w sierpniu mBank wprowadził opłatę za kartę debetową, której będzie można uniknąć pod pewnymi warunkami.</p>
<p>W czołówce najskuteczniejszych sprzedawców kont utrzymał się też ING - miał trzeci wynik na rynku (75 tys. przy 102 tys. przed rokiem). Instytucja z lwem w logo na koniec czerwca br. prowadziła 1,772 mln kont i wskoczyła na czwarte miejsce w rankingu, wyprzedzając BZ WBK. Temu ostatniemu zaszkodził zwłaszcza II kw., w którym stan posiadania skurczył się o ponad 3 tys. rachunków. Powód? Klienci, którzy w zeszłym roku zawierali umowy, by zainkasować premię, zamykają konto, bo trzeba za nie płacić.</p>
<p><strong>Alior rośnie szybko</strong></p>
<p>Warto też odnotować, że Credit Agricol (dawny Lukas Bank) dołączył do grona podmiotów mających przynajmniej 1 mln ROR-ów. Jego przewaga nad kolejnym w zestawieniu Aliorem wydaje się solidna (390 tys. rachunków), ale firma od „wyższej kultury bankowości&#8221; dynamicznie się rozwija. Między kwietniem a czerwcem Alior otworzył 68 tys. kont i był na 13. miejscu na liście. W III kw. liczba sprzedanych rachunków bieżących skoczyła do 156 tys., co pozwoliło Aliorowi wejść do czołowej dziesiątki największych pod względem liczby prowadzonych ROR-ów instytucji bankowych.</p>
<p>Źródłem sukcesu okazała się akcja, w ramach której każdy może w oddziale banku zapłacić bez prowizji rachunek za prąd, gaz i inne. Skorzystało z tego sporo osób (dotąd nieubankowionych oraz takich, którzy mimo dostępu do kanału bankowości internetowej uiszczają opłaty w tradycyjny sposób), a 72 tys. z nich postanowiło otworzyć w Aliorze konto osobiste.</p>
<p>Płacenie zobowiązań bez prowizji nie jest jednak żelaznym sposobem na duży przyrost ROR-ów, czego dowodzi wynik BGŻ-tu, któremu zarówno w II, jak i III kw. przybyło po zaledwie 9 tys. rachunków (jednak opcja regulowania należności bez dodatkowych opłat była dostępna tylko w 150 placówkach).</p>
<p>W II kw. bardzo dobry rezultat zanotował też Bank Pocztowy, uruchamiając prawie 74 tys. kont. Nominalnie to czwarty wynik na rynku, a procentowo (22,56 proc.) - najlepszy. Dzięki temu przesunął się on na 15. lokatę w rankingu, wyprzedzając Getin Noble Bank.</p>
<p>Na koniec czerwca br. liczba złotowych rachunków osobistych prowadzonych przez 30 działających w Polsce banków uniwersalnych sięgnęła 24,7 mln (nie udało się nam uzyskać dokładnych danych od Get Banku, czyli dawnego Allianz Banku, Toyota Banku, Meritum Banku, Invest-Banku i wycofującego się z bankowości detalicznej HSBC, które odmówiły podania danych - ich stan posiadania oszacowano). To o 3,64 proc. więcej niż na koniec ubiegłego roku. Łącznie ze SKOK-ami oraz sektorem spółdzielczym (dokładne dane podała tylko grupa BPS; w przypadku SGB posłużono się szacunkami) licznik kont przekroczył 27,8 mln.</p>
<p><strong>Polska mizeria</strong></p>
<p>Średnio wychodzi 0,9 rachunku na dorosłego Polaka. Oczywiście statystyka fałszuje obraz sytuacji, bo wielu z nas dysponuje więcej niż jednym rachunkiem, a wedle ostatnich badań (2009 r.) konta w banku nie ma 22,8 proc. Polaków. Pod tym względem plasujemy się niemal na końcu unijnej stawki. Gorsi są jedynie Węgrzy, Łotysze, Włosi, Rumuni i Bułgarzy. Średnia unijna wynosi 13,3 proc., przy czym w Skandynawii oraz Belgii bez konta pozostaje tylko 1-2 proc. ludności. Podobnie (3-4 proc. dorosłych osób bez rachunku) jest we Francji, Wielkiej Brytanii, Estonii i Niemczech.<br />
Najwięcej (64,2 proc.) nieubankowionych Polaków jest wśród osób z wykształceniem podstawowym, które bardzo często mają niskie dochody (poniżej 1600 zł) i twierdzą, że nie stać je na konto. Podobnie jest wśród bezrobotnych, wśród których połowa nie dysponuje ROR-em. Równie kiepsko wypadają uczniowie/studenci. Instytucje finansowe potencjalnych klientów powinny szukać również wśród emerytów - 34 proc. z nich trzyma pieniądze poza bankiem.</p>
<p>Najczęściej (64 proc. wskazań) podawaną przyczyną braku rachunku są czynniki dochodowe (niskie/nieregularne wpływy lub ich brak) oraz wolicjonalne (54 proc. badanych twierdzi, że konto jest im niepotrzebne). Co trzeci ankietowany wskazuje na nieopłacalność lub zbyt wysokie koszty takiego rozwiązania.</p>
<p>Dlaczego wskaźnik ubankowienia jest istotny? Dzięki wykonywaniu przelewów, używaniu kart płatniczych, czyli transakcjom bezgotówkowym, obniżają się koszty funkcjonowania gospodarki. Obrót gotówkowy kosztuje nas rocznie 1 proc. PKB (prawie 15 mld zł, co stanowi połowę wysokości tegorocznej dziury budżetowej). Spora liczba osób bez konta jest problemem dla sprawnego i w miarę taniego wprowadzenia euro (chodzi o koszty zniszczenia starego środka płatniczego oraz produkcji, transportu i dystrybucji nowego). W pewnym stopniu liczba właścicieli rachunków bieżących wpływa też na wysokość cen usług bankowych (teoretycznie im więcej ROR-ów, tym tańsze powinno być ich posiadanie i używanie).</p>
<p><strong>ZUS w służbie bankowości</strong></p>
<p>Co się musi stać, żeby wzrósł procent społeczeństwa mający rachunek? Na pewno musi się dokonać zmiana pokoleniowa. Współczynnik ubankowienia na pewno wzrósłby, gdyby wprowadzono odgórny nakaz rozliczania transferów emerytalnych w formie bezgotówkowej (przelewem). Obecnie z grona 7,5 mln emerytów i rencistów prawie połowa (46 proc.) odbiera świadczenia z rąk listonosza. W KRUS-ie robi tak aż trzech na czterech rolników. Cała operacja pożera 300 mln zł rocznie, natomiast przelewanie rent i emerytur na konta kosztuje 10 razy mniej. Obecnie ZUS pracuje nad wdrożeniem reformy, która ma sprawić, że w 2014 r. 75 proc. świadczeń ma być realizowanych elektronicznie. Trwa pilotaż programu w Łodzi i Trójmieście.</p>
<p>Oprócz tego podmioty finansowe muszą szczególną uwagę poświęcić komunikowaniu się ze starszymi, dla których liczy się prostota przekazu, pewność, że pieniądze na koncie nie zginą, a przekaz z ZUS-u/KRUS-u na nie dotrze. To wymaga od pracowników cierpliwości w tłumaczeniu konstrukcji ofert kierowanych do seniorów.</p>
<p>Według specjalistów banki muszą wykreować potrzebę posiadania i użytkowania rachunku osobistego wśród tych, którzy go nie mają, bo nie chcą. Konieczne jest też edukowanie ekonomiczno-finansowe Polaków.<br />
Większa powszechność ROR-ów zależy także od stanu infrastruktury - dostępu do internetu. Obecnie, gdy ma go 65 proc. gospodarstw, 16,8 mln Polaków podpisało umowę o korzystaniu z konta online (aktywnie robi prawie 10 mln). Dzięki projektowi finansowanemu przez UE za cztery lata 90 proc. domów będzie podłączonych do globalnej wioski. Bankom taniej wychodzi dorzucić się do rozwoju sieci lub włączyć w programy promujące posiadanie łącza niż budować i utrzymywać oddziały w małych miejscowościach.</p>
<p><a href="http://www.skarbiec.biz/" onclick="javascript:pageTracker._trackPageview('/outbound/article/http://www.skarbiec.biz/');" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-13302" title="skarbiecbiz" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2010/03/image001.jpg" alt="skarbiecbiz" width="160" height="58" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kont-przybywa-a-europa-wciaz-daleko/22793/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Inwestowanie po dwóch kryzysach</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/inwestowanie-po-dwoch-kryzysach/22768</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/inwestowanie-po-dwoch-kryzysach/22768#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2012 08:54:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[inwestycje]]></category>

		<category><![CDATA[kryzys]]></category>

		<category><![CDATA[stagnacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22768</guid>
		<description><![CDATA[Kryzys finansowy skończył się trzy lata temu, zaś kryzys zadłużenia w strefie euro mamy za sobą dopiero od niedawna. Skutki tych wydarzeń będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo a świat gospodarczy będzie w istotny sposób różnił się od tego przed 2008 rokiem. Co przyniesie dziedzictwo dwóch kryzysów i jak wpłynie na kondycje naszych portfeli?

1. Stagnacja. 
Gospodarki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kryzys finansowy skończył się trzy lata temu, zaś kryzys zadłużenia w strefie euro mamy za sobą dopiero od niedawna. Skutki tych wydarzeń będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo a świat gospodarczy będzie w istotny sposób różnił się od tego przed 2008 rokiem. Co przyniesie dziedzictwo dwóch kryzysów i jak wpłynie na kondycje naszych portfeli?<br />
<span id="more-22768"></span></p>
<p><strong>1. Stagnacja. </strong></p>
<p>Gospodarki krajów rozwiniętych stoją obecnie przed poważnym niebezpieczeństwem popadnięcia w stagnację. Tym mianem ekonomiści określają nie kurczenie się gospodarek (wtedy mamy do czynienia z recesją lub depresją) lecz przedłużający się stan obniżonego wzrostu gospodarczego. Stagnacja trwa kilka lub nawet kilkanaście lat i cechują ją: stabilny choć niski wzrost gospodarczy, niska inflacja, wysokie bezrobocie oraz spadające ceny nieruchomości.</p>
<p>Najczęściej przywoływanym przykładem gospodarki, która popadła w stagnację jest Japonia. W latach 1992-2003 średni wzrost gospodarczy w Kraju Kwitnącej Wiśni wyniósł 0,6% a akcje skupione w indeksie Nikkei wciąż warte są niewiele ponad 25% tego, co w szczycie hossy z końca lat 80-tych. Przypadek Japonii nie jest jednak odosobniony. Po przejrzeniu ostatnich stu pięćdziesięciu lat makroekonomicznej historii można znaleźć 93 epizody co najmniej sześcioletniej stagnacji.</p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-22770" title="Newspaper headlines - finanical crisis on 2008" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/03/fotolia_9965704-500x332.jpg" alt="Newspaper headlines - finanical crisis on 2008" width="500" height="332" /></p>
<p>Wśród najdłuższych, obok japońskiej znalazły się stagnacja holenderska (1975-1988), australijska (1971-1984) i szwedzka (1971-1983). Na podstawie historycznych danych analitycy bankowi oszacowali model prawdopodobieństwa popadnięcia w stagnację na co najmniej 8 lat. Dla większości krajów europejskich, USA i Japonii waha się ono obecnie między 40% a 50%.</p>
<p>Niewątpliwe przyczyn, dla których gospodarki popadają w stagnację jest kilka. W dzisiejszych czasach na szczególne potraktowanie zasługuje jedna. Chodzi o wysoki poziom długu publicznego, który jak wskazują badania, istotnie przyczynia się do spadku dynamiki PKB. Ekonomiści Reinhardt i Rogoff w znanej książce na temat kryzysów This Time is Different pokazują, że wzrost gospodarczy wyraźnie zwalnia, gdy dług publiczny przekracza 90% PKB.</p>
<p>Ten wynik jednak może być łatwo zakwestionowany, gdyż niewykluczone iż spadek wzrostu gospodarczego oraz wzrost zadłużenia publicznego mają jedną i tę samą przyczynę jak choćby wojna czy kryzys bankowy. Jednak bardziej gruntowne badanie biorące pod uwagę także szereg zmiennych kontrolnych, potwierdziło ujemny wpływ długu publicznego na wzrost PKB. Ekonomiści Goldman Sachs oszacowali, że wzrost zadłużenia z 60% do 100% PKB powoduje w krajach rozwiniętych spadek rocznego wzrostu PKB tylko z tego tytułu o 0,4 punktu procentowego.</p>
<p><strong></strong></p>
<p><strong>2. Finansowa represja</strong></p>
<p>Wysoki poziom długu publicznego pociąga za sobą także inne negatywne skutki dla inwestorów. Zadłużone rządy chcą bowiem przerzucić część kosztów długu na swoich wierzycieli. Prowadzi to do polityki represji finansowej. Na  czym ona polega?</p>
<p>Represja finansowa ma dwa oblicza. Pierwszym są ujemne realne stopy procentowe, które powodują, że dłużnicy zyskują a wierzyciele (oszczędzający) tracą. Drugim jest polityka regulacyjna zmierzająca do wytworzenia dodatkowego popytu na państwowy dług wbrew naturalnym skłonnościom podmiotów rynkowych. Obydwie metody są w ostatnich latach powszechnie stosowane na całym świecie.</p>
<p>Stopy procentowe w głównych gospodarkach rozwiniętych są na rekordowo niskich poziomach (między 0 a 1%) mimo utrzymującej się kilkuprocentowej inflacji. Do tego banki komercyjne skłaniane są na różne sposoby do zwiększania zaangażowania w krajowy dług, który kupują też masowo banki centralne. W schemat finansowej represji jej najbardziej znana badaczka Carmen Reinhardt wpisuje także niedawną reformę OFE. Polacy zostali bowiem w jej wyniku zmuszeni do nabywania długu ZUS (czyli de facto długu publicznego) zamiast jednostek uczestnictwa funduszy emerytalnych.</p>
<p><strong>3. Podwyżka podatków i zmniejszenie wydatków</strong></p>
<p>Rządy nie planują jednak całości kosztów zadłużenia przerzucić na swoich wierzycieli. Dług publiczny będzie stopniowo obniżany także na drodze polityki oszczędności budżetowych czyli cięcia wydatków i podwyższania podatków. Choć w Europie powoli coś w tym kierunku się robi (niestety rządy przeważnie preferują to drugie rozwiązanie), to największe dostosowanie będzie miało miejsce w Stanach Zjednoczonych.Tam deficyt za 2011 rok sięgnął 8,7% PKB i sam z siebie nie zacznie się istotnie obniżać.<br />
Jeżeli politycy dwóch głównych amerykańskich partii nie dojdą do porozumienia, to w styczniu 2013 wygasną cięcia podatkowe Obamy (2010) i Busha (2003) a także wejdzie w życie mocne ograniczenie wydatków uchwalone jako plan awaryjny w lecie zeszłego roku. Oszczędności rządu wyniosą w takim wariancie w przyszłym roku 3,5% PKB, czyli więcej niż w większości krajów na peryferiach strefy euro. Takie gwałtowne dostosowanie na pewno wpędziło by USA w kolejną recesję, dlatego będzie dokonywać się stopniowo. Oszczędnościowy hamulec w największej gospodarce świata (w jej ślady pójdzie zapewne także duża część UE i Japonia) będzie delikatnie naciskany przez wiele lat.</p>
<p><strong></strong></p>
<p><strong>4. Zagrożenie ze strony banków centralnych.</strong></p>
<p>W wyniku obu kryzysów bilanse najważniejszych banków centralnych urosły o kilka bilionów dolarów. Wycofywanie się prywatnych podmiotów z rynku obligacji rządowych oraz hipotecznych wywołało kontrakcję Fedu, EBC i BOE, które zaangażowały się w te papiery, by nie dopuścić do załamania rynku. Wzrost podaży pieniądza bazowego, który w rezultacie nastąpił, grozi wzrostem inflacji. Jeżeli banki komercyjne wznowią akcję kredytową, a banki centralne nie podniosą stóp procentowych, ceny ostro pójdą w górę.</p>
<p>Nie uważam, że niebezpieczeństwo pojawienia się w najbliższych latach wysokiej inflacji za prawdopodobne. Jednak podwyżki stóp procentowych następujące w sytuacji, gdy rynek przez wiele lat przyzwyczaił się do bardzo niskiego kosztu pieniądza będą miały bardzo poważne skutki dla gospodarki. Podnoszenie stóp będzie więc przebiegać bardzo powoli tak, by nie wymuszać na ekonomicznym organizmie zbyt gwałtownego dostosowania. To zaś oznacza, że banki centralne będą tolerować przez wiele lat inflację utrzymującą się powyżej celu (czyli powyżej 2% dla USA i strefy euro).</p>
<p><strong></strong></p>
<p><strong>5. Implikacje inwestycyjne</strong></p>
<p>Jak te wszystkie procesy wpłyną na skuteczność strategii inwestycyjnych? Czy wobec nowych wyzwań lepiej pozostać przy sprawdzonych instrumentach czy też warto sięgnąć po nietradycyjne aktywa?<br />
Zacznijmy od obligacji, które przez ostatnie trzydzieści lat pozwalały zarabiać (w USA) nie gorzej niż akcje cechując się przy tym znacznie mniejszą zmiennością. Najbliższa dekada raczej nie będzie do nich należeć. Stopy procentowe są już tak niskie, że trudno sobie wyobrazić dalsze ich obniżane, co mogłoby ewentualnie pociągnąć wzrost cen papierów dłużnych. Z kolei wypłacane przez nie kupony są na tyle niskie, że oczekiwana realna dziesięcioletnia stopa zwrotu oscyluje wokół zera. Choć rządy zadbają, by był popyt na ich papiery, to nie liczyłbym, że będą się przy okazji starać, by ktoś dobrze na nich zarobił.</p>
<p>Choć szykująca się w krajach rozwiniętych gospodarcza stagnacja każe zapomnieć o wysokich stopach zwrotu z inwestycji w akcje, historia nie wskazuje jednoznacznie, że należy porzucić także i ten tradycyjny instrument. Przypadek bessy na japońskim Nikkei jest dość odosobniony - patrząc na szerszą próbę średnia realna stopa zwrotu z rynku akcji w okresie stagnacji wynosi 5%. Jest to znacznie lepszy rezultat niż to, co można zarobić dziś na obligacjach niedostarczających, jak wspomniałem, nic ponad zachowanie siły nabywczej.</p>
<p>Inwestorzy zniechęceni do zmienności cechującej (zwłaszcza w ostatnich latach) rynek akcji oraz rozczarowani niską realną stopą zwrotu z depozytów bankowych i obligacji, będą szukali różnego rodzaju alternatywnych inwestycji. Uwagę inwestorów przyciągać będą przede wszystkim towary, w szczególności złoto. Tu jednak niebezpieczeństwo polega na nadmiernym uzależnieniu rynku od inwestorów spekulacyjnych, którzy kupują wyłącznie po to by sprzedać drożej. W 2011 na rynku złota odbiorcy nieprzemysłowi (inwestorzy) stanowili aż 40% kupujących. Dlatego jeżeli nie chcemy kupić na górce, warto zainteresować się nieco mniej popularnymi alternatywami takimi fundusze private equity czy wino inwestycyjne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/inwestowanie-po-dwoch-kryzysach/22768/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rosnąca nierówność bogactwa i zarobków zagraża globalnej gospodarce</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/rosnaca-nierownosc-bogactwa-i-zarobkow-zagraza-globalnej-gospodarce/22684</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/rosnaca-nierownosc-bogactwa-i-zarobkow-zagraza-globalnej-gospodarce/22684#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 10:40:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[interwencja rządowa]]></category>

		<category><![CDATA[interwencjonizm]]></category>

		<category><![CDATA[nierówności społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22684</guid>
		<description><![CDATA[Źródło tej nierówności może jednak zaskoczyć.
W zeszłym roku odwiedziłem 16 krajów. Każdy jest inny pod względem działających tam systemów i kultur, jednak istnieje jedna cecha wspólna - nierówność społeczna.


Zdałem sobie sprawę z tego, że prawdziwym przegranym rozpoczętego w 2008 r. kryzysu finansowego jest klasa średnia. Jej siła nabywcza została zasadniczo rozwodniona przez wysokie ceny energii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Źródło tej nierówności może jednak zaskoczyć.</p>
<p>W zeszłym roku odwiedziłem 16 krajów. Każdy jest inny pod względem działających tam systemów i kultur, jednak istnieje jedna cecha wspólna - nierówność społeczna.</p>
<p><span id="more-22684"></span></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22685" title="fotolia_110727_xs" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/03/fotolia_110727_xs.jpg" alt="fotolia_110727_xs" width="425" height="282" /></p>
<p>Zdałem sobie sprawę z tego, że prawdziwym przegranym rozpoczętego w 2008 r. kryzysu finansowego jest klasa średnia. Jej siła nabywcza została zasadniczo rozwodniona przez wysokie ceny energii i surowców oraz niskie ceny siły roboczej. Taka sytuacja ma swoje korzenie w globalnej akcji drukowania pieniądza. Od lat 80-tych ubiegłego wieku - a szczególnie w ciągu ostatnich 36 miesięcy - poziom lewarowania znacznie wzrósł, a jednocześnie decydenci obniżyli koszt kapitału. Jesteśmy obecnie na etapie zerowych stóp procentowych i na zdecydowanie zbyt wysokim poziomie lewarowania. Ten problem jest realny!</p>
<p>Politycy uwielbiają drukować pieniądze. Takie operacje nie mają wpływu na budżet ani bilans, dzięki czemu decydenci nie są z nich rozliczani. Bankom centralnym powierza się najtrudniejszą pracę, czyli ciche zarządzanie kryzysem, podczas gdy politycy wzajemnie się oskarżają. W najlepszym razie jednak, wyglądają oni śmiesznie, w najgorszym zaś, jakby zostali kompletnie oderwani od rzeczywistości.</p>
<p>Powyższe kwestie wydawać się mogą zaskakujące jedynie dla tych, którzy nie zdają sobie sprawy z faktu, że obecnie globalne rynki, akcja kredytowa i wzrost gospodarczy są uzależnione od interwencji rządowych. Podejście wolnorynkowe nie ma wielu zwolenników - mało tego, zostało zastąpione teorią, według której brak interwencji skutkować będzie jeszcze większym pogorszeniem się sytuacji. Powiedzcie to zwykłym ludziom, a szczególnie bezrobotnym w całej Europie. Z ich punktu widzenia, świat jest w gorszej kondycji niż w 2008 r., co w zeszłym tygodniu zostało potwierdzone rekordową, 10,7-proc. stopą bezrobocia.</p>
<p>Pseudoeksperci głoszą teorie o niekontrolowanym kapitalizmie i polityce wolnorynkowej. Tylko gdzie? Żaden rynek nie stosuje obecnie zasad kapitalizmu. Rynki europejskie utrzymują się na powierzchni wyłącznie dzięki interwencjom rządowym. Rząd i sektor publiczny we wszystkich globalnych gospodarkach, łącznie z Niemcami, USA, Rosją i Chinami, odpowiadają za ponad 50 proc. PKB.</p>
<p>Kluczową bronią polityków w obliczu kryzysu w dalszym ciągu jest gra na czas. To jednak nie potrwa wiecznie. Mało tego, znacząco pogłębi nierówność społeczną. Źródłem sprawiedliwości zarobkowej i majątkowej jest równe prawo do kapitału i pracy. Obecnie, jedynie przeciążone banki i rządy mają nieograniczony dostęp do kapitału. Innymi słowy, rządy zjadają coraz większy kawałek ciasta, zostawiając rynkom prywatnym jedynie okruchy. Niestety nie jest to jedynie kwestia odcięcia rynków prywatnych od kapitału. Rząd fatalnie zarządza zasobami, cenami i wartością. Alokacji dokonać może jedynie wolny rynek. Właśnie teraz tego doświadczamy. W dzisiejszym świecie keynesowski model „rządowej interwencji&#8221; w połączeniu z rynkiem na wpół kontrolowanym odnosi dramatyczną porażkę. Co ciekawe, wielu obecny kryzys nazywa szaleństwem kapitalizmu. Ja bym jednak nazwał to raczej szaleństwem rządów i polityków.</p>
<p>W skali globalnej mamy dzisiaj rekordowe oszczędności w sektorze prywatnym i rekordowe wydatki w sektorze publicznym. Z ekonomicznego punktu widzenia rozwiązanie jest jedno: zamiast podwyższać podatki i zniechęcać regulacjami inwestorów do podejmowania ryzyka, co tylko bardziej ogranicza rynki, należy zaangażować kapitał prywatny. Nie dość, że jest on obecnie wypierany przez kapitał publiczny, to nowe przepisy wręcz jeszcze bardziej demotywują inwestorów. Ten wyścig ma fatalny finisz. Musimy inwestować w edukację, uwolnić rynki i konkurencję, zapewnić trójstronne porozumienia dotyczące edukacji, wynagrodzeń i godzin pracy. To jest droga do równości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/rosnaca-nierownosc-bogactwa-i-zarobkow-zagraza-globalnej-gospodarce/22684/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Grecja zbankrutowała. Kto następny?</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/grecja-zbankrutowala-kto-nastepny/22602</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/grecja-zbankrutowala-kto-nastepny/22602#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 10:59:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[bankructwo]]></category>

		<category><![CDATA[Grecja]]></category>

		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[Irlandia]]></category>

		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22602</guid>
		<description><![CDATA[Czy Grecja to ostatni bankrut w strefie euro? Wiele wskazuje na to, że mimo zapewnień polityków jeszcze jeden kraj dołączy do tego grona.

Międzynarodowa Organizacja Swapów i Derywatów nie pozostawiła wątpliwości - redukcja zadłużenia Grecji kosztem prywatnych wierzycieli została oficjalnie uznana za bankructwo. Pozostaje jednak inna niewiadoma: czy Grecja pozostanie jedynym bankrutem w strefie euro, czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy Grecja to ostatni bankrut w strefie euro? Wiele wskazuje na to, że mimo zapewnień polityków jeszcze jeden kraj dołączy do tego grona.<br />
<span id="more-22602"></span></p>
<p>Międzynarodowa Organizacja Swapów i Derywatów nie pozostawiła wątpliwości - redukcja zadłużenia Grecji kosztem prywatnych wierzycieli została oficjalnie uznana za bankructwo. Pozostaje jednak inna niewiadoma: czy Grecja pozostanie jedynym bankrutem w strefie euro, czy też w najbliższym czasie dołączy do niej ktoś jeszcze.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22603" title="financial crisis" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/03/crash.jpg" alt="financial crisis" width="425" height="282" /></p>
<p>Europejscy politycy prześcigają się w zapewnieniach, że przypadek Grecji był zupełnie unikalny i „zdarzenie kredytowe&#8221; - jak to się ładnie nazywa - nie powtórzy się w żadnym innym z zagrożonych państw. Z drugiej strony wśród ekonomistów  słychać głosy, że redukcja długu mogłaby pomóc tym krajom wyjść z kłopotów. Przyjrzyjmy się poszczególnym bohaterom euro-kryzysu oraz spróbujmy ocenić, na ile częściowe bankructwo jest wskazane i na ile prawdopodobne.</p>
<p><strong>Portugalia</strong></p>
<p>Dług portugalski jest wprawdzie mniejszy od Greckiego (wynosi około 110% PKB, podczas gdy Grecki w momencie bankructwa sięgał 170% PKB), a od Portugalczyków bardziej zadłużeni są Włosi i tylko niewiele mniej Irlandczycy. Jednak to właśnie Portugalia jest pierwszym kandydatem do bankructwa. Wyraźnie widać to, gdy spojrzy się na rentowności emitowanych przez Lizbonę obligacji. Dziesięciolatki oprocentowane są powyżej 13% i notowane są po cenie równej połowie ich nominalnej wartości. Od 8 grudnia, kiedy EBC ogłosił swój trzyletni program pożyczkowy dla banków, notowania portugalskich papierów poprawiły się bardzo nieznacznie.</p>
<p>Nic dziwnego, że banki, nawet korzystając z taniego finansowania z banku centralnego, nie chcą kupować tych instrumentów. Wątłe są bowiem nadzieje na to, że sytuacja portugalskiego budżetu radykalnie się poprawi przez najbliższe trzy lata. Niby ambitne cele konsolidacji fiskalnej bliskie są realizacji - deficyt już w tym roku ma spaść do 3% PKB. Jednak eksplozja długu została zatrzymana jedynie chwilowo przez transfer aktywów emerytalnych z sektora prywatnego. Dodatkowo jeszcze w 2011 roku gospodarka portugalska wpadła w recesję, która w kolejnym roku jeszcze się pogłębi. W tej sytuacji stabilizacja zadłużenia na jakimś sensownym poziomie i jego dalsza samodzielna obsługa wydają się mało prawdopodobne.</p>
<p><strong>Włochy</strong></p>
<p>Recesja w tym roku nie ominie także Włoch. Nie będzie jednak miała tak gwałtownego przebiegu i nie wpłynie znacząco na konsolidację fiskalną. Premier Monti podtrzymuje chęć obniżenia deficytu poniżej 3% PKB w tym roku i zrównoważenia budżetu w roku 2013. Gdyby się to udało, a włoska gospodarka odzyskała zdolność do rozwoju, to dług - będący obecnie na poziomie 120% PKB - zacząłby stopniowo maleć.</p>
<p>Wydaje się, że rynki zaczęły wierzyć w taki scenariusz. Od 8 grudnia włoskie dziesięcioletnie obligacje dały zarobić aż 15%, a ich rentowność spadła poniżej 5%, co pozwala spokojnie myśleć o obsłudze dotychczasowych zobowiązań. Są też podstawy, by wierzyć w reformy gabinetu Montiego - zapowiedzi szybko bowiem przechodzą w konkretne ustawy. Uchwalono reformę emerytalną, ruszyła prywatyzacja, a w tej chwili bój toczy się (podobnie jak w Polsce choć na większa skalę) o otwarcie zawodów m. in. taksówkarza, lekarza oraz prawniczych. Ponad 60% Włochów popiera przy tym nowy gabinet i nie chce przedterminowych wyborów grożących powrotem do władzy Berlusconiego lub socjalistów.</p>
<p><strong>Hiszpania</strong></p>
<p>Nienajgorsza jest też sytuacja w Hiszpanii. Nowy rząd wprawdzie podniósł prognozę deficytu na ten rok do 5,8% PKB, jednak podtrzymuje jego obniżenie do 3% PKB w kolejnym roku. Poziom długu na koniec minionego roku był znacząco poniżej średniej w strefie euro (wyniósł 66% PKB). Rynek nie spodziewa się bankructwa, choć rentowności hiszpańskich obligacji są od niedawna wyższe od tych emitowanych przez rząd w Rzymie. To wydaje się jednak bardziej być zasługą włoskich banków, które, korzystając z finansowania EBC, bardziej zaangażowały się w zakupy krajowego długu.<br />
Spore nadzieje wiązałbym z reformami, które przeprowadza hiszpański rząd. Jeżeli bowiem gospodarka zacznie wreszcie wchłaniać bezrobocie (23% chętnych do pracy), wytworzony produkt będzie zdecydowanie wyższy, co przełoży się także na poprawę sytuacji fiskalnej. Hiszpański rynek pracy trapią przede wszystkim dwa problemy. Pierwszym jest indeksacja płac wymuszona przez związki zawodowe w połowie gospodarki. Drugim bardzo wysoki poziom obowiązkowych odpraw, które trzeba wypłacać pracownikom po zwolnieniu.</p>
<p>Konieczność podnoszenia płac wraz z rosnącą inflacją, zniechęca do zwiększania zatrudnienia, gdyż pracodawcy zmuszani są do dawania pracownikom podwyżek także gdy w ich branży akurat nie dzieje się dobrze. Co więcej, gdy inflacja jest w dużej mierze skutkiem rosnących cen surowców na światowych rynkach, a nie wzrostu podaży pieniądza w hiszpańskiej gospodarce, przedsiębiorstwa mogą po prostu nie dysponować środkami koniecznymi dla zapewnienia wyższych płac.<br />
Wysokie odprawy także sprzyjają bezrobociu, dodatkowo jeszcze przyczyniając się do obniżenia wartości kapitału ludzkiego. Pracodawcy, jeśli w ogóle zdecydują się na zatrudnianie, to przeważnie w formie tymczasowych kontraktów. Tacy pracownicy w pierwszej kolejności są zwalniani, jeśli sytuacja w firmie się pogorszy. Pracodawca nie ma więc większych motywacji, by inwestować w ich kwalifikacje. Z kolei pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę sami nie mają bodźców, by się rozwijać zawodowo, skoro i tak praktycznie nie sposób ich zwolnić. Rząd Rajoy&#8217;a uzyskał już wstępną zgodę dwóch głównych związków zawodowych na daleko idącą reformę sztywnych przepisów krępujących rynek pracy.</p>
<p><strong>Irlandia</strong></p>
<p>Dawny Celtycki Tygrys zamyka naszą listę potencjalnych kandydatów do bankructwa. Sytuacja Irlandii nie wydaje się najlepsza: zadłużenie sięga 105% PKB, deficyt zaś jest porównywalny tylko z Greckim - przekracza 10%. Mimo podjętych wysiłków w celu konsolidacji finansów publicznych, luka w budżecie będzie zamykać się bardzo powoli - sprowadzenie deficytu do 3% PKB zajmie co najmniej 5 lat.</p>
<p>W każdym innym kraju takie perspektywy oznaczałyby praktycznie pewne bankructwo. Irlandia ma jednak spore szansę go uniknąć, dzięki temu, że na Zielonej Wyspie udało się utrzymać wzrost gospodarczy. Wprawdzie 0.5% wzrostu PKB w zeszłym roku to niewiele, ale polepszające się perspektywy u głównego partnera handlowego (USA) dają nadzieję, że w kolejnych latach wzrost znacznie przyspieszy. Bezrobocie spada, podobnie jak rentowność dziesięcioletnich rządowych obligacji, która jest niższa niż w którymkolwiek momencie 2011 roku. Wprawdzie 8% to ciągle zbyt dużo, by kraj mógł wrócić do finansowania poprzez rynek (zamiast pożyczać od sąsiadów z UE), ale niewiele do tego już brakuje.<br />
Kto zbankrutuje?</p>
<p>Bankructwo w krajach, które w długim okresie nie są w stanie finansować się na rynku jest koniecznością. Inaczej grozi bardzo niezdrowa sytuacja, że cały dług danego państwa zamieni się w należności w stosunku do innych państw. To zaś prowadzi do napięć politycznych zarówno u dłużników, jak i wierzycieli, które mogą doprowadzić nawet do opuszczenia przez któryś kraj UE lub nawet gorszych konsekwencji. Nie ma zaś z kolei sensu zastanawianie się nad bankructwem kraju, który ma wysoki deficyt, ale niski dług. Zmniejszenie zadłużenia niewiele bowiem daje, skoro i tak było niewielkie, a bankructwo, nawet jeśli ma postać wymuszonego układu (jak w Grecji), podważa zaufanie rynków i utrudnia pozyskiwanie finansowania bieżącego deficytu.</p>
<p>Dlatego wykluczone na razie jest bankructwa Hiszpanii. Z wymienionych krajów pozostają więc Włochy, Irlandia i Portugalia. Te pierwsze na pewno na nie nie pójdą, gdyż są już na dobrej drodze do tego, by zmniejszać zadłużenie konwencjonalnymi metodami.  Zbyt dużą też jego część posiadają podmioty krajowe, by bankructwo spotkało się z poparciem Włochów. Z tej perspektywy kuszące wydaje się odstąpienie od spłaty zobowiązań przez Irlandię, gdzie nierezydenci posiadają około 80% długu. Rząd Zielonej Wyspy, gdyby zdecydował się nie obsługiwać części zadłużenia, mógłby odstąpić od podwyżek podatków, które godzą w reputację Irlandii jako kraju sprzyjającego prowadzeniu działalności gospodarczej. Szerzej rozumiana reputacja jednak raczej każe trzymać się podjętych zobowiązań i redukować zadłużenie zwyczajnymi metodami. Jest przy tym pewna szansa na kompromis, polegający na umorzeniu części długu wobec EBC, który rząd irlandzki odziedziczył po przejętym banku Anglo-Irish. W takim wariancie zadłużenie mogło by się zmniejszyć o około 20% PKB.</p>
<p>Głównym kandydatem do podzielenia losu Grecji pozostaje więc Portugalia. Brak możliwości finansowania się na rynku, wysoki dług przy oraz i tak już nie najlepsza reputacja, każą realnie rozważać możliwość układu z wierzycielami podobnego do tego zawartego przez Ateny. Na pewno jednak nie nastąpi to w najbliższym czasie, lecz zapewne dopiero w przyszłym roku, gdy reszta Europy podniesie się z recesji, a pamięć o greckim incydencie nieco przyblednie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/grecja-zbankrutowala-kto-nastepny/22602/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kredyt w euro trafił na listę dóbr luksusowych</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kredyt-w-euro-trafil-na-liste-dobr-luksusowych/22572</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kredyt-w-euro-trafil-na-liste-dobr-luksusowych/22572#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2012 10:19:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[euro]]></category>

		<category><![CDATA[kredyt]]></category>

		<category><![CDATA[zdolność kredytowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22572</guid>
		<description><![CDATA[Kilkanaście tysięcy złotych dochodu i wkład własny - takie wymogi stawiają banki osobom, które chciałyby zaciągnąć kredyt w euro. Do tego dochodzi bardziej restrykcyjny niż w przypadku kredytów w złotych sposób wyliczania zdolności kredytowej. Dlatego kredyty w euro są dostępne tylko dla nielicznych.


Kredyty w euro ma obecnie w ofercie 11 banków. Na pierwszy rzut oka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilkanaście tysięcy złotych dochodu i wkład własny - takie wymogi stawiają banki osobom, które chciałyby zaciągnąć kredyt w euro. Do tego dochodzi bardziej restrykcyjny niż w przypadku kredytów w złotych sposób wyliczania zdolności kredytowej. Dlatego kredyty w euro są dostępne tylko dla nielicznych.<br />
<span id="more-22572"></span></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22573" title="geld" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/03/fotolia_1071318_xs.jpg" alt="geld" width="400" height="300" /></p>
<p>Kredyty w euro ma obecnie w ofercie 11 banków. Na pierwszy rzut oka sytuacja nie wygląda więc źle. Niestety już pobieżna analiza dostępnej oferty każe w praktyce odrzucić trzy banki, które kredytu w euro udzielą tylko osobie, która w tej walucie osiąga dochód. Takie wymagania stawiają Alior Bank, BOŚ i Pekao SA.</p>
<p><strong><br />
Musisz zarabiać kilkanaście tysięcy </strong></p>
<p>Pozostaje więc osiem banków: BZ WBK, Deutsche Bank, Getin Noble Bank, mBank, MultiBank, Nordea, Polbank i Raiffeisen. Tylko trzy z nich - BZ WBK, mBank i MultiBank - deklarują, że klientom ubiegającym się o taki kredyt nie stawiają żadnych dodatkowych warunków niż te, które obowiązują w przypadku kredytów w złotych, bądź wynikają z rekomendacji nadzoru. A ten, przypomnijmy, nakazuje m.in., aby rata kredytu walutowego stanowiła nie więcej niż 42% dochodu netto bez względu na wysokość osiąganych zarobków. W przypadku kredytów w złotych jest to 50% (dla zarabiających poniżej średniej) i 65% dla pozostałych. Nadzór rekomenduje ponadto, aby obliczając zdolność dla kredytów w walucie bank podnosił kwotę kapitału o 20% i przyjmował wyższą stopę procentową (co najmniej jak dla kredytu w złotych).</p>
<p>Rekomendacje te już ograniczają dostępność kredytów w euro, a dodatkowe ograniczenia nałożyły same banki. Deutsche Bank i Nordea wymagają, aby dochód netto gospodarstwa był nie mniejszy niż 12 tys. zł netto. Mniej restrykcyjny jest Getin Noble Bank, który wymaga 6,8 tys. zł brutto dochodu na gospodarstwo. Aby dostać kredyt w euro w Raiffeisen Banku co najmniej jedna osoba w rodzinie musi zarabiać 3 tys. zł netto lub więcej. Jeśli o kredyt wnioskuje singiel to kwota ta rośnie do 5 tys. zł netto (analogiczne warunki obowiązują jednak w tym banku dla kredytów złotowych).</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="515">
<tbody>
<tr>
<td width="116"><strong>Bank</strong></td>
<td width="399"><strong>Dodatkowe warunki, które należy spełnić, aby zaciągnąć kredyt w euro</strong></td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Alior Bank</td>
<td width="399">osiąganie dochodów w euro i/lub jedna osoba w gospodarstwie musi osiągać   dochód na poziomie 15 tys. zł netto miesięcznie i być klientem private bankingu</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">BOŚ Bank</td>
<td width="399">klient musi osiągać dochody w euro - max. LTV wynosi 70% (możliwość   podwyższenia do 90% przy dodatkowym ubezpieczeniu brakującego wkładu   własnego)</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">BZ WBK</td>
<td width="399">brak dodatkowych warunków</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Deutsche Bank PBC</td>
<td width="399">dochód gospodarstwa domowego minimum 12 tys. zł netto, maksymalny poziom   LTV: dla domów i działek 90%, dla mieszkań 95%</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Getin Noble Bank</td>
<td width="399">dla osób uzyskujących dochód w walucie innej niż wnioskowana waluta   kredytu wymagany dochód gospodarstwa domowego minimum 6 832 zł brutto</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">mBank/MultiBank</td>
<td width="399">nie ma dodatkowych warunków dla kredytów walutowych</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Nordea Bank</td>
<td width="399">min. dochód na gospodarstwo domowe 12 tys. zł netto, max LtV 90%</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Pekao SA</td>
<td width="399">klient musi osiągać dochód w euro</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Polbank EFG</td>
<td width="399">minimalny wymagany dochód netto 10 tys. zł</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Raiffeisen Bank</td>
<td width="399">min. jedna osoba musi zarabiać 3 tys. zł netto dodatkowo w przypadku   ubiegania się o finansowanie pow. 90% LtV i wniosku składanego przez   &#8220;singla&#8221; dochód nie powinien być mniejszy niż 5 tys. zł netto, w   przypadku kilku wnioskodawców łączny nie mniejszy niż 8 tys. zł netto; zasada   dotyczy kredytów w PLN oraz EUR</td>
</tr>
<tr>
<td width="116">Źródło: Banki</td>
<td width="399" valign="bottom"></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><strong>Zdolność mniejsza o 40%</strong></p>
<p>Rekomendacje nadzoru oraz polityka poszczególnych banków powodują, że możliwa do uzyskania kwota kredytu w euro jest dla tego samego poziomu dochodów zdecydowanie niższa niż w przypadku kredytów w złotych. 3-osobowa rodzina, która osiąga dochód na poziomie 5 tys. zł netto może liczyć przeciętnie na 371 tys. zł kredytu w złotych i tylko 222 tys. zł w przypadku finansowania w euro.</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="493">
<tbody>
<tr>
<td rowspan="2" width="221">
<p align="center"><strong>Bank</strong></p>
</td>
<td colspan="2" width="273">
<p align="center"><strong>Zdolność kredytowa*</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="137">
<p align="center"><strong>Kredyt w PLN</strong></p>
</td>
<td width="136">
<p align="center"><strong>Kredyt w EUR</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Alior Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">404 833 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Bank BGŻ <sup>1</sup></td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">386 376 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Bank BPH</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">343 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Bank Millennium <sup>2</sup></td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">387 952 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Bank Pocztowy</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">453 672 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">BNP Paribas Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">335 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">BOŚ Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">323 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">BZ WBK</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">313 351 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">208 341 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Citi Handlowy</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">422 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Credit Agricole</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">338 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Deutsche Bank PBC</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">325 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">DnB NORD</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">300 210 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">eurobank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">398 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Getin Noble Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">436 358 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">285 784 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">ING Bank Śląski</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">355 640 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Kredyt Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">327 841 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">mBank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">370 900 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">213 740 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">MultiBank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">370 900 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">213 740 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Nordea Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">386 600 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">346 900 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Pekao SA</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">430 100 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">253 800 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">PKO BP</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">422 200 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Polbank EFG</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">335 140 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom">Raiffeisen Bank</td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center">362 000 zł</p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center">222 000 zł</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom"><strong>Mediana</strong></td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center"><strong>370 900 zł</strong></p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center"><strong>222 000 zł</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="221" valign="bottom"><strong>Średnia</strong></td>
<td width="137" valign="bottom">
<p align="center"><strong>370 786 zł</strong></p>
</td>
<td width="136" valign="bottom">
<p align="center"><strong>249 186 zł</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2" width="357" valign="bottom">Źródło: Banki, III 2012 r.</td>
<td width="136" valign="bottom"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="3" width="493" valign="bottom"><sup>1</sup> 402 673 zł dla pracowników sektora finansowego</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="3" width="493" valign="bottom"><sup>2</sup> dla LTV w wysokości 100% - oferta dostępna pod warunkiem ubezpieczenia   niskiego wkładu własnego</p>
<p>*Założenia: 3-osobowa   rodzina o łącznych dochodach 5000 zł netto (dwie osoby pracują na umowę o   pracę na czas nieokreślony). Kredytobiorcy mieszkają w mieście o liczbie   mieszkańców 150 tys., nie spłacają żadnych kredytów i posiadają   samochód.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><strong>Brak wkładu własnego, problem z kredytem </strong></p>
<p>Kolejnym ograniczeniem dla ubiegających się o finansowanie w euro może być konieczność przedstawienia wkładu własnego. Poza mBankiem, MultiBankiem i Raiffeisen Bankiem, wszystkie pozostałe banki wymagają w przypadku euro wkładu własnego. Wysokość tego wkładu wynosi, w zależności od banku, od 5% do 30%. Te same banki dla kredytów w złotych nie narzucają obowiązku posiadania wkładu własnego.</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="376">
<tbody>
<tr>
<td rowspan="2" width="147"><strong>Bank</strong></td>
<td colspan="2" width="229">
<p align="center"><strong>Maksymalne LtV</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="115">
<p align="center"><strong>PLN</strong></p>
</td>
<td width="115">
<p align="center"><strong>EUR</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Alior Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">120%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Bank BGŻ</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Bank BPH</td>
<td width="115">
<p align="center">80%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Bank Millennium</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Bank Pocztowy</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">BNP Paribas Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">90%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">BOŚ Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">80%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">70%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">BZ WBK</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">80%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Citi Handlowy</td>
<td width="115">
<p align="center">90%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Credit Agricole</td>
<td width="115">
<p align="center">80%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Deutsche Bank PBC <sup>1</sup></td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">95%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">DnB NORD</td>
<td width="115">
<p align="center">105%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">eurobank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Getin Noble Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">90%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Idea Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">ING Bank Śląski</td>
<td width="115">
<p align="center">90%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Kredyt Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">mBank</td>
<td width="115">
<p align="center">110%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">110%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">MultiBank</td>
<td width="115">
<p align="center">110%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">110%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Nordea Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">90%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Pekao SA</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">70%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">PKO BP</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Polbank EFG</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">80%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147">Raiffeisen Bank</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
<td width="115">
<p align="center">100%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147"><strong>Mediana</strong></td>
<td width="115">
<p align="center"><strong>100%</strong></p>
</td>
<td width="115">
<p align="center"><strong>90%</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147"><strong>Średnia</strong></td>
<td width="115">
<p align="center"><strong>98%</strong></p>
</td>
<td width="115">
<p align="center"><strong>90%</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="147" valign="bottom">Źródło: Banki, III 2012 r.</td>
<td width="115" valign="bottom"></td>
<td width="115" valign="bottom"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="3" width="376" valign="bottom"><sup>1 </sup>EUR:<sup> </sup>dla domów i działek - 90%, dla mieszkań - 95%</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><strong>Marże w złotych zdecydowanie niższe niż w euro </strong></p>
<p>Ubiegając się o kredyt w euro trzeba też liczyć się z tym, że bank odmówi nam finansowania bez podania przyczyny, bądź będzie rekomendował zaciągnięcie kredytu w złotych. Z doświadczeń doradców Home Broker wynika, że takie sytuacje zdarzają się bardzo często, co powoduje, że ofertę kredytów walutowych trzeba traktować jako możliwe, ale nie na pewno dostępne rozwiązanie. Dlatego jeśli zależy nam na czasie, np. z powodu wpłaconego zadatku na zakup mieszkania, warto asekuracyjnie złożyć wniosek o finansowanie w złotych. Trzeba też dokładnie policzyć wszystkie koszty kredytu. Może się bowiem zdarzyć, że uwzględniając na przykład dodatkowe ubezpieczenie na życie czy od utraty pracy, a także bardzo ważny koszt spreadu walutowego, całkowita cena kredytu w euro nie będzie znacząco niższa od kredytu w złotych, co przesądzałoby za większą opłacalnością tego drugiego. Średnia marża kredytu w euro na 300 tys. zł (25% wkładu własnego) wynosi obecnie 3,5%, a oprocentowanie 4,68%. W przypadku kredytów w złotych jest to odpowiednio 1,25% i 6,21%.</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="0" width="528">
<tbody>
<tr>
<td rowspan="2" width="128"><strong>Bank</strong></td>
<td colspan="2" width="200">
<p align="center"><strong>Kredyt w PLN</strong></p>
</td>
<td colspan="2" width="200">
<p align="center"><strong>Kredyt w EUR</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="145">
<p align="center"><strong>Oprocentowanie</strong></p>
</td>
<td width="55">
<p align="center"><strong>Marża</strong></p>
</td>
<td width="145">
<p align="center"><strong>Oprocentowanie</strong></p>
</td>
<td width="55">
<p align="center"><strong>Marża</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Alior Bank <sup>1</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,76%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,80%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Bank BPH<sup> 2</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">5,97%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,00%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Bank Millennium</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,15%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,19%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Bank Pocztowy</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,21%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,25%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Bank BGŻ <sup>3</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,28%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,30%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">BNP Paribas Bank <sup>3</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,21%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,25%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">BOŚ Bank <sup>1</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,67%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,70%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,44%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">5,20%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">BZ WBK <sup>2</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">5,95%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">0,99%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">3,04%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,15%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Citi Handlowy</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">5,97%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,00%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">CreditAgricole</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,12%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,15%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Deutsche Bank PBC</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,04%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,10%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">DnB NORD</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">7,63%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,65%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">eurobank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">5,98%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">0,99%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Getin Noble Bank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,46%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,54%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,25%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">4,65%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Idea Bank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">7,47%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,50%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">ING Bank Śląski</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">5,98%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,00%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Kredyt Bank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,66%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,70%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">mBank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,10%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,20%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">4,49%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">3,50%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">MultiBank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,10%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,20%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">4,49%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">3,50%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Nordea Bank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,07%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,10%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">3,42%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,40%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Pekao SA <sup>1,5</sup></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,33%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,39%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">4,94%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">3,70%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">PKO BP</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">6,39%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">1,43%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Polbank EFG</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">7,26%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,30%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">n/d</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom">Raiffeisen Bank</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">7,79%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">2,80%</p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center">4,87%</p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center">3,49%</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom"><strong>Mediana</strong></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center"><strong>6,21%</strong></p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center"><strong>1,25%</strong></p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center"><strong>4,68%</strong></p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center"><strong>3,50%</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="128" valign="bottom"><strong>Średnia</strong></td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center"><strong>6,44%</strong></p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center"><strong>1,48%</strong></p>
</td>
<td width="145" valign="bottom">
<p align="center"><strong>4,74%</strong></p>
</td>
<td width="55" valign="bottom">
<p align="center"><strong>3,59%</strong></p>
</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2" width="273" valign="bottom">Źródło: Banki, III 2012 r.</td>
<td width="55" valign="bottom"></td>
<td width="145" valign="bottom"></td>
<td width="55" valign="bottom"></td>
</tr>
<tr>
<td colspan="5" width="528" valign="bottom"><sup>1</sup> kredyt w EUR dostępny jedynie dla osób osiągających dochody w tej samej   walucie</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="5" width="528" valign="bottom"><sup>2</sup> od</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="5" width="528"><sup>3</sup> marża PLN 0,99% dla pracowników sektora finansowego</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="5" width="528" valign="bottom"><sup>4</sup> 0,90% przez 5 lat, potem 1,25% lub 1,19% w całym okresie kredytowania</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="5" width="528" valign="bottom"><sup>5</sup> ustalane indywidualnie</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/kredyt-w-euro-trafil-na-liste-dobr-luksusowych/22572/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nawet 3 326 zł rocznie może stracić rodzina na zmianach w podatku dochodowym</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-3-326-zl-rocznie-moze-stracic-rodzina-na-zmianach-w-podatku-dochodowym/22426</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-3-326-zl-rocznie-moze-stracic-rodzina-na-zmianach-w-podatku-dochodowym/22426#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Mar 2012 10:59:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[podatek]]></category>

		<category><![CDATA[podatek dochodowy]]></category>

		<category><![CDATA[ulga internetowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22426</guid>
		<description><![CDATA[Koniec ulgi internetowej dla wszystkich, koniec ulgi prorodzinnej dla rodzin z jednym dzieckiem i dochodami powyżej 85,5 tys. zł, ograniczenie możliwości korzystania z podwyższonych kosztów uzyskania przychodów przez twórców i artystów - znamy już szczegóły zmian podatkowych, które mają wejść w życie w 2013 roku. Dobrze zarabiający twórcy, którzy mają jedno dziecko, mogą stracić na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec ulgi internetowej dla wszystkich, koniec ulgi prorodzinnej dla rodzin z jednym dzieckiem i dochodami powyżej 85,5 tys. zł, ograniczenie możliwości korzystania z podwyższonych kosztów uzyskania przychodów przez twórców i artystów - znamy już szczegóły zmian podatkowych, które mają wejść w życie w 2013 roku. Dobrze zarabiający twórcy, którzy mają jedno dziecko, mogą stracić na tych zmianach nawet 3 326 zł.</p>
<p><span id="more-22426"></span></p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-22428" title="Young speaker at a meeting" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/03/istock_000005140774medium-500x332.jpg" alt="Young speaker at a meeting" width="500" height="332" /></p>
<p>Ministerstwo Finansów opublikowało dziś projekt zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Został on przekazany do uzgodnień międzyresortowych . To początek ścieżki legislacyjnej, jednak czasu jest wystarczająco dużo, by nowe zasady zaczęły obowiązywać od przyszłego  roku.</p>
<p><strong>50-proc. koszty tylko w ograniczonym zakresie </strong></p>
<p>Projekt zakłada wprowadzenie rocznego limitu w zakresie stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. Koszty uzyskania przychodów przez twórców z praw autorskich i artystów z praw pokrewnych (np. prawo do nagrań programów) wynoszą obecnie 50%. Jeśli podatnik ponosi w rzeczywistości wyższe koszty i ma na to potwierdzenie, może je zastosować. Przedstawiony projekt zmian podatkowych zakłada, że twórca uzyskujący przychód z praw autorskich będzie mógł zastosować 50-proc. koszty do momentu aż przekroczą one 42 764 zł. W ten sposób wyższe koszty nie znajdą zastosowania do dochodów (po zmniejszeniu ich o składki na ubezpieczenie społeczne) przekraczających 85 528 zł. Twórcy dalej będą mieli prawo do odliczenia kosztów w wysokości faktycznie poniesionej. Dzięki tej zmianie budżet ma zyskać już w 2013 roku 164 mln zł, a w 2014 roku 173 miliony.</p>
<p><strong>Przykład:</strong> twórca, który zarabia 6000 zł z tytułu umowy o dzieło i stosuje 50-proc. koszty, po zmianie przepisów nie powinien stracić, bo jego roczny dochód wynosi 72 tys. zł, czyli nie przekracza 85 528 zł. Jeśli jednak ten sam twórca zarabiałby 12 000 zł z tytułu umowy o dzieło, czyli 144 000 zł rocznie, począwszy od września musiałby zastosować koszty 20-proc. W efekcie straciłby ok. 4 480 zł rocznie.</p>
<p><strong>Premiowane rodziny wielodzietne i samotni rodzice </strong></p>
<p>Ulga prorodzinna nie będzie już dostępna dla wszystkich podatników. Ma stanowić wsparcie dla rodzin o niższych dochodach oraz posiadających co najmniej dwoje dzieci. Z ulgi nie skorzystają rodzice jednego dziecka, których łączne dochody roczne przekraczają 85 528 zł (I próg podatkowy). Małżonkowie będą musieli zsumować swój dochód jeśli ich małżeństwo trwało przez cały rok. Jeżeli podatnik będzie w związku małżeńskim tylko przez część roku weźmie pod uwagę tylko swoje dochody. W przypadku osób niepozostających w związku małżeńskim kwota ta będzie dotyczyć podatnika korzystającego z ulgi.</p>
<p><strong><br />
UWAGA!</strong> Wskazana kwota to podstawa obliczenia podatku. Oznacza to, że trzeba będzie wziąć pod uwagę dochód po wszelkich dopuszczalnych odliczeniach. Z drugiej strony, ustalając limit trzeba uwzględnić także dochody z kapitałów pieniężnych, pozarolniczej działalności gospodarczej lub działów specjalnych produkcji rolnej opodatkowanych 19-proc.  podatkiem  liniowym.</p>
<p>Zgodnie z projektem za osobę pozostającą w związku małżeńskim nie uważa się osoby, w stosunku do której orzeczono separację oraz gdy małżonek został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności.</p>
<p>Wprowadzane zmiany nie wpłyną na sytuację podatników, którzy mają jedno dziecko, o ile ich zarobki nie przekraczają limitu 85 528 zł, oraz tych, którzy bez względu na wysokość dochodów mają dwójkę dzieci. Premiowani mają być natomiast podatnicy, którzy wychowują co najmniej troje dzieci. Dla nich ulga zostanie zwiększona o 50% na trzecie i kolejne dziecko i wyniesie 139,01 zł miesięcznie na każde dziecko.</p>
<p>Obecnie każdy, kto wychowuje małoletnie dziecko (lub uczące się do 25. roku życia oraz otrzymujące zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną - bez względu na wiek), może korzystać z ulgi prorodzinnej. Pozwala ona zmniejszyć wyliczony podatek o 1112,04 zł (92,67 zł miesięcznie) bez względu na osiągane dochody, czy liczbę dzieci w rodzinie. Według danych Ministerstwa Finansów w rozliczeniu za 2010 rok z ulgi tej skorzystało ponad 4,3 mln podatników, a łączna kwota odliczeń wyniosła 5,68 mld zł. Ministerstwo planuje, że wprowadzane zmiany przyniosą budżetowi dodatkowe 149 mln zł.</p>
<p><strong>Co oznaczają zmiany dla podatników?</strong></p>
<p>Jeśli Twoje dochody miesięczne kształtują się na poziomie ok. 7 tys. zł netto (pamiętajmy o możliwych odliczeniach od dochodu, przy korzystaniu np. z odliczenia dokonanych darowizn, wtedy zarobki mogą być wyższe) i wychowujesz jedno dziecko stracisz na zmianach 1112,04 złotych rocznie. Jeśli jednak masz dwójkę dzieci, to dalej zachowasz prawo do zmniejszenia podatku łącznie o 2224,08 zł rocznie. Bez względu na dochody zwiększysz odliczenie od podatku o 556,02 złotych na trzecie i każde następne dziecko. Czyli za pierwsze i drugie od podatku można łącznie odliczyć 2224,08 złotych, a za każde następne 1668,06 złotych.</p>
<p><strong>Po 7 latach koniec ulgi internetowej </strong></p>
<p>Ulga internetowa została wprowadzona w 2005 roku, kiedy ceny usług związanych z dostępem do internetu były wysokie i prywatnie korzystało z nich niewiele osób. Jej celem było zrekompensowanie wzrostu cen tych usług związanego z podwyżką stawki VAT - z 7% do 22 %. W 2011 roku zostały wprowadzone zmiany, które ułatwiły korzystanie z tego rozwiązania (np. poniesione koszty można udokumentować także innym dokumentem imiennym niż faktura, a ulga jest dostępna też dla tych osób, które korzystają z sieci poza miejscem zamieszkania). Według danych Ministerstwa Finansów, w rozliczeniu za 2010 rok z ulgi internetowej skorzystało prawie 4 mln podatników (16,23 % ogółu podatników), odliczając łącznie 2,28 mld zł. Projekt zakłada, że oszczędności budżetu z tytułu likwidacji tej ulgi wyniosą 424 mln zł.</p>
<p>A ile stracą podatnicy? Od dochodu jedna osoba może dziś odliczyć kwotę, jaką wydała na korzystanie z sieci, ale nie więcej niż 760 złotych rocznie. W przypadku rozliczania się według 18- proc. stawki PIT dostęp do sieci po zmianie przepisów może być więc droższy o 136,80 zł (18 % z 760 zł). Odpowiednio w przypadku małżonków kwota ta może wzrosnąć łącznie do 272 złotych.</p>
<p>Jeżeli podatnik uzyskuje wysokie dochody (przekraczające co najmniej o 760 złotych I próg podatkowy), to za cały rok korzystania z internetu dołoży w związku z likwidacją ulgi 243 zł, a małżonkowie z wysokimi zarobkami - nawet 486 zł.</p>
<p><strong>Zmiany odczuwalne od 2014 roku</strong></p>
<p>Projekt zakłada, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2013 roku. Oznacza to, że podatnicy faktycznie odczują zmiany podatkowe  składając roczne zeznanie i rozliczając podatek w 2014 roku. To właśnie w tym momencie, wypełniając roczny PIT, dokonujemy możliwych odliczeń i uwzględniamy przewidziane ulgi.</p>
<p><strong>UWAGA!</strong> Wyjątkiem są twórcy, których zmiany dotkną wcześniej, bo już w 2013 roku w trakcie ustalania miesięcznych zaliczek na podatek. Zakładając, że  twórca zarabia 12 000 złotych, to zmiany odczuje od września 2013 r. - od tego miesiąca jego koszty nie będą już wynosiły 50 %.</p>
<p>Dobrze zarabiające małżeństwo (każdy z małżonków uzyskuje dochód powyżej 85 528 zł) z jednym dzieckiem, gdy jeden z małżonków jest twórcom uzyskującym przychody na poziomie 9 000 zł miesięcznie, może na tych zmianach stracić łącznie około 3 326 zł rocznie (486 zł z tytułu ulgi internetowej, 1112,04 zł z tytułu ulgi na dziecko, 1 728 zł w związku z ograniczeniem 50% kosztów uzyskania przychodu).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-3-326-zl-rocznie-moze-stracic-rodzina-na-zmianach-w-podatku-dochodowym/22426/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nawet 300 złotych miesięcznie odłożysz na emeryturę nie wydając na to ani grosza</title>
		<link>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-300-zlotych-miesiecznie-odlozysz-na-emeryture-nie-wydajac-na-to-ani-grosza/22368</link>
		<comments>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-300-zlotych-miesiecznie-odlozysz-na-emeryture-nie-wydajac-na-to-ani-grosza/22368#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2012 10:46:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jlatusek</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Finanse]]></category>

		<category><![CDATA[Pomnażanie majątku]]></category>

		<category><![CDATA[emerztura]]></category>

		<category><![CDATA[firma]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://excluzive.pl/?p=22368</guid>
		<description><![CDATA[Prowadzisz firmę we własnym mieszkaniu? Korzystasz z mebli na potrzeby firmy? Jeździsz własnym samochodem? Wprowadź je do środków trwałych i poddaj amortyzacji. Tak uzyskane „oszczędności&#8221; możesz przeznaczyć np. na systematyczne odkładanie na emeryturę.

Wielu przedsiębiorców nie ma świadomości, że mogą zwiększyć koszty działalności firmy, obliczane dla celów podatkowych, dokonując amortyzacji kupionego wcześniej sprzętu czy nawet mieszkania. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prowadzisz firmę we własnym mieszkaniu? Korzystasz z mebli na potrzeby firmy? Jeździsz własnym samochodem? Wprowadź je do środków trwałych i poddaj amortyzacji. Tak uzyskane „oszczędności&#8221; możesz przeznaczyć np. na systematyczne odkładanie na emeryturę.</p>
<p><span id="more-22368"></span></p>
<p>Wielu przedsiębiorców nie ma świadomości, że mogą zwiększyć koszty działalności firmy, obliczane dla celów podatkowych, dokonując amortyzacji kupionego wcześniej sprzętu czy nawet mieszkania. Katalog takich pozycji  może być bardzo szeroki i zależy od profilu działalności firmy. Może to być np. używany samochód, kupiony wcześniej komputer, drukarka, biurko, czy nawet krzesło. Fotograf amator, który kupił dobry sprzęt, a później postanowił zarabiać na swojej pasji, może wprowadzić do środków trwałych otwieranej firmy wcześniej kupiony sprzęt. Pozwoli to na dokonywanie odpisów amortyzacyjnych, które zalicza się w koszty prowadzonej działalności.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-22369" title="istock_000003328454xsmall" src="http://excluzive.pl/wp-content/uploads/2012/02/istock_000003328454xsmall.jpg" alt="istock_000003328454xsmall" width="425" height="282" /></p>
<p>Środek trwały, to zarówno budynki, jak i maszyny, urządzenia, środki transportu, ale też inne przedmioty. Decyduje przewidywany okres używania i przeznaczenie na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej. Jeśli zakupione rzeczy firma zamierza używać dłużej niż rok, to będzie to środek trwały.</p>
<p><strong>Nie tylko mieszkasz?</strong></p>
<p>Otworzyłeś firmę. Chcesz ograniczyć koszty, a profil działalności pozwala by prowadzić biuro w domu. Nie zapominaj o amortyzacji. W tym celu wprowadź mieszkanie do ewidencji środków trwałych. Oczywiście kosztem może być tylko amortyzacja, tej części, która jest wykorzystywana na potrzeby firmowe. W tym przypadku odpisów amortyzacyjnych dokonuje się w takiej proporcji, w jakiej pozostaje powierzchnia użytkowa wykorzystywana na potrzeby działalności do ogólnej powierzchni użytkowej całego mieszkania.<br />
Prowadzenie działalności gospodarczej we własnym mieszkaniu pozwala także na zaliczenie do kosztów części wydatków związanych z utrzymaniem takiego mieszkania. Jeżeli przedsiębiorca zajmuje tylko część mieszkania na cele firmowe, wydatki związane z utrzymaniem takiej nieruchomości rozlicza się proporcjonalnie do wydzielonej pod działalność gospodarczą części.</p>
<p>Dochód do opodatkowania można zmniejszyć, a tym samym uzyskać oszczędności, poprzez rozliczenie w kosztach opłaty za media (proporcjonalnie), czy podatek od nieruchomości. W przypadku zakupu mieszkania zarówno do celów mieszkaniowych, jak i prowadzenia działalności gospodarczej, istnieje możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu kosztów odsetek od kredytu hipotecznego zaciągniętego na zakup nieruchomości w proporcji, w jakiej mieszkanie wykorzystywane jest do prowadzenia działalności gospodarczej.</p>
<p><strong>Może 10 lat? </strong></p>
<p>Amortyzacji mieszkania dokonuje się przy zastosowaniu stawki 1,5%, a to oznacza, że do pełnego zamortyzowania potrzeba ponad 66 lat! Okres ten można jednak skrócić stosując indywidualną stawkę. Można ją podwyższyć maksymalnie do 10%, a to już skraca czas amortyzacji do 10 lat. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Takie rozwiązanie może zastosować tylko ten przedsiębiorca, który udowodni, że:</p>
<p>-przed nabyciem lokal był używany co najmniej przez 60 miesięcy (5 lat) lub<br />
-poniósł nakłady na ulepszenie tego lokalu w wysokości co najmniej 30% wartości początkowej przed wprowadzeniem tego lokalu do ewidencji.</p>
<p><strong>Oszczędności z używanego samochodu na emeryturę </strong></p>
<p>Podatnik może także wprowadzić do ewidencji środków trwałych kilkuletni samochód, który wcześniej użytkowany był na cele prywatne. Dzięki temu będzie mógł zaliczać do kosztów nie tylko wydatki eksploatacyjne, bez wymogu prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu, ale także odpisy amortyzacyjne. Co ważne, jeśli posiada dokument, z którego wynika cena nabycia, to ona posłuży do ustalenia wartości początkowej, od której będą dokonywane odpisy amortyzacyjne. Wartość rynkowa zostanie przyjęta wtedy, gdy nie można ustalić ceny nabycia. Amortyzacji dokonuje się przy zastosowaniu stawki 20-proc.</p>
<p>Przyjmując, że wartość początkowa samochodu wyniosła 50 tys. zł, to roczne odpisy amortyzacyjne wyniosą 10 tys. zł, co zmniejsza podatek o 1 900 zł w skali roku (przy opodatkowaniu w 19-proc.podatkiem liniowym).</p>
<p>W ten sam sposób wprowadzić można do ewidencji biurko, komputer, czy inny sprzęt i również zaoszczędzić pieniądze na wysokości płaconych podatków.</p>
<p>Uwaga! Jest możliwość ustalenia indywidualnej stawki do samochodów używanych lub ulepszonych. Będą one uznane za używane środki trwałe, jeżeli podatnik udowodni, że przed ich nabyciem były wykorzystywane przez okres minimum 6 miesięcy. Z kolei o ulepszeniu będzie można mówić, gdy wydatki poniesione przez podatnika na ich ulepszenie stanowiły co najmniej 20% wartości początkowej. Przy czym ulepszenia nie można utożsamiać z remontem (jest zwykłym przywróceniem stanu początkowego). Należy jednak uwzględnić, że minimalny okres amortyzacji dla środków transportu i samochodów osobowych wynosi 2,5 roku.</p>
<p><strong>300 złotych miesięcznie na emeryturę?</strong></p>
<p>Ile można zaoszczędzić na podatku dzięki amortyzacji? Amortyzując mieszkanie, którego część jest wykorzystywana na potrzeby działalności, trzeba pamiętać o obliczeniu proporcji, w jakiej pozostaje powierzchnia użytkowa wykorzystywana na potrzeby działalności do ogólnej powierzchni użytkowej całego mieszkania.</p>
<p>Przyjmując po jej obliczeniu, że wartość początkowa, od której dokonuje się odpisów, wynosi 200 tys. zł, a przedsiębiorca na podatku liniowym korzysta z 1,5-proc. stawki amortyzacji, roczna amortyzacja wyniesie ponad 3 000 zł. W ciągu roku obniży podatek dochodowy o ponad 570 złotych. Jeśli jednak przedsiębiorca ma prawo do zastosowania 10-proc. stawki amortyzacji, przy tej samej wartości, roczna kwota amortyzacji wyniosłaby 20 000 zł, a podatek byłby niższy aż o 3 800 zł w skali roku. Oznacza to, że z samej amortyzacji mieszkania przedsiębiorca zyskuje regularnie około 316 złotych miesięcznie przez 10 lat. Do tego może jeszcze dojść amortyzacja samochodu, czy innego wyposażenia. Tu co prawda kwoty będą niższe, ale również przyniosą oszczędności. Można więc założyć, że dzięki takim zabiegom przedsiębiorca może przeznaczyć kwotę 300 zł na regularne oszczędzanie na prywatną emeryturę. Nie obciąży to znacznie jego budżetu, a regularność odkładania zagwarantuje spokojną przyszłość w czasie, gdy zakończy swoją działalność zawodową.</p>
<p><strong><br />
Mądry wybór formy i zaliczki też pozwoli oszczędzić </strong></p>
<p>Podatki trzeba płacić. Oszczędności można jednak szukać poprzez wybór optymalnej formy opodatkowania, czy nawet metody wpłacania zaliczek na podatek dochodowy. Są to jednak takie narzędzia, które należy dobrać indywidualnie do każdego przedsiębiorcy. Jest bowiem kilka czynników, które będą decydować co dla kogo jest dopuszczalne, a w drugiej kolejności - co jest korzystne. Trzeba wziąć pod uwagę uzyskiwany przychód, a nawet sytuację rodzinną, która decyduje o tym, jakie ulgi są dostępne dla konkretnej osoby. Na tę ważną tematykę poświęciliśmy jednak oddzielny cykl.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://excluzive.pl/finanse/majatek/nawet-300-zlotych-miesiecznie-odlozysz-na-emeryture-nie-wydajac-na-to-ani-grosza/22368/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 1.106 seconds -->
<!-- Cached page generated by WP-Super-Cache on 2012-05-18 02:05:33 -->

