KTM X-Bow - Zabawka dla dużych chłopców
Tagi: bolid | F1 | KTM | mężczyzna | Motoryzacja | Race | X-BowCzy Wam też marka KTM kojarzyła się wyłącznie z jednośladami? Jeśli tak, to pora zmienić zdanie. Powodem jest pojazd, który austriacka firma wprowadziła do produkcji w tym roku - jest to samochód sportowy w najczystszej postaci. Oto KTM X-Bow oraz jego wyścigowa odmiana Race.
Projekt auta wykonał Gerald Kiska, współpracujący z austriacką marką od 15 lat. Przy tworzeniu pierwszego samochodu w historii firmy wykorzystał on wiele elementów, charakterystycznych dla motocykli. Wściekle pomarańczowe owiewki są zdejmowane. Każda część pełni tutaj swoją funkcję.
Centralnym elementem konstrukcji jest, tak jak w bolidach F1, monocoque z włókna węglowego, tak samo podwozie. Zapewnia on wytrzymałość oraz bezpieczeństwo kierowcy przy niewielkiej wadze (70 kg). Dodatkową ochronę zapewniają czteropunktowe pasy bezpieczeństwa, zintegrowane z konstrukcją. Nie ma tu oczywiście mowy o żadnych wspomagających systemach elektronicznych.
Nowy KTM otrzymał genialny zestaw aerodynamiczny. Jest to wynik wielu godzin spędzonych w tunelu aerodynamicznym Dallary. Najważniejszym elementem jest rzucający się w oczy dyfuzor z tyłu. By mógł on jak najwydajniej pełnić swoją rolę tylny wydech został umieszczony bardzo wysoko. Zabieg ten sprawia, że KTM uzyskuje ogromną siłę dociskającą, która może wynosić nawet 200 kg przy 200 km/h. Dzięki temu gokart jest w stanie pokonywać zakręty przy bardzo dużych prędkościach.
Ten spartański i bezkompromisowy samochód napędza 2-litrowy, czterocylindrowy silnik TFSI Audi o mocy 240 koni i momencie obrotowym, wynoszącym 310 Nm w zakresie 2000-5500 obr./min. Motor współpracuje z 6-stopniową manualna skrzynią biegów, także produkcji koncernu VAG. Ważące niespełna 700-kilugramowe auto przyspiesza w niecałe 4 sekundy do setki. Napęd na tył.
System hamulcowy wykonała włoska firma Brembo, która współpracuje z KTM-em przy produkcji motocykli. Połączenie niskiej wagi, dobrego rozłożenia masy, niskiego środka ciężkości i dobrych hamulców sprawia, że droga hamowania ze 100 km/h wynosi zaledwie 33,1 m.
Ograniczając wagę gokarta konstruktorzy postanowili pozbawić go wielu “niepotrzebnych” elementów, które mogłyby utrudniać sportowe zmagania. Nie znajdziemy więc przedniej szyby, wycieraczek oraz drzwi. Do jazdy wymagany jest kask i kombinezon. Brak jest także jakiejkolwiek przestrzeni bagażowej. Możemy jedynie schować dokumenty w specjalnym schowku przy fotelu pasażera.
KTM X-Bow to połączenie super sportowego samochodu i motocykla. Ma on dostarczyć jak największych emocji z jazdy. Jest on wprawdzie dopuszczony do ruchu drogowego, ale tak naprawdę odpowiednim miejscem dla tej maszyny jest tor wyścigowy.
Nie mówiąc już o specjalnej odmianie Race, która miała swą premierę w listopadzie. Auto w tej wersji wykorzystuje roczne doświadczenie X-Bow-a w motosporcie. Źródłem napędu jest ten sam silnik, ale na tym praktycznie podobieństwa do ulicznego brata się kończą. Do tego bezkompromisowego sportowca zamontowano 30 nowych lub zmodyfikowanych części. Race ma m.in. specjalnie zestrojone zawieszenie do wyścigów, zmieniony system hamulcowy, Kevlarowe elementy nadwozia oraz przednią owiewkę z włókna węglowego.
W przyszłym roku KTM wprowadzi specjalną ligę wyścigową dla posiadaczy tego cacka pt. KTM X-Bow Super Sport Cup. Koszt jednego startu ma wynosić ok. 3 000 euro. Zostanie także stworzona fachowa pomoc techniczna dla kierowców-amatorów pod nazwą KTM Customer Racing Service.
Produkcja X-Bow rozpoczęła się wiosną 2008 roku. By stać się posiadaczem tej zabawki trzeba mieć minimum 24 lata i skończyć specjalną szkołę jazdy. Bez jej ukończenia nie dostaniemy samochodu. Warto jeszcze wspomnieć, że cena KTM-a X-Bow zaczyna się od 47 790 euro. Za wersję Race musimy sporo dołożyć, cena to 82 900 euro. Pierwsze sztuki w wersji Race będą dostarczone do klientów już w styczniu 2009 roku.
Autor: Krzysztof Słomski



Świąteczna kolekcja porcelany na 2011 rok - Zastawa stołowa i nastrojowe dekoracje idealne na zimę i święta Bożego Narodzenia
Arystokratyczny urok nowej kolekcji Christies to manifest wyszukanej kobiecości
Nowa twarz marki CALZEDONIA - Alejandra Alonso modelką w sezonie wiosna - lato 2012
Upominki dla gości weselnych
Hego`s Milano prezentuje szpilki i platformy na jesień 2011