Mercedes SLR Stirling Moss - W hołdzie legendzie

Tagi: | | | | | |

Sir Stirling Moss to motoryzacyjna legenda. W swojej karierze wygrał 222 różne wyścigi, czego nigdy później nie powtórzył żaden kierowca. I właśnie jemu w hołdzie Mercedes prezentuje najbardziej ekstremalną odmianę SLR-a.

Historia życia Mossa spokojnie mogłaby posłużyć jako scenariusz dla dobrego filmu. Od małego Stirling dorastał w świecie wyścigów samochodowych. Jego ojciec Alfred z różnym powodzeniem ścigał się w USA, a matka Aileen często startowała w rajdach na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie w 1936 roku zdobyła tytuł w “Ladies Experts Trials”. W swej karierze Moss ścigał się w rajdach (był pierwszym kierowcą fabrycznym Jaguara), a także np. w F1, gdzie zasiadał za kierownicą bolidów m.in. Maserati czy Mercedesa. Czterokrotnie zdobywał wicemistrzostwo świata F1, ale nigdy nie udało mu się być najlepszym. Do historii przeszedł wyścig Mille Miglia z 1955 roku. Wtedy to Moss, startując na niemniej legendarnym Mercedesie SLR 300 pokonał wszystkich swoich konkurentów, przejeżdżając trasę wyścigu w fenomenalnym czasie 10 godzin, 7 minut i 48 sekund. Nie dziwi zatem fakt, że to właśnie jego imieniem nazwano nowego SLR-a.


Sam pojazd dosyć znacznie rożni się od swych braci. W prostej linii jest to następca opisywanego już przeze mnie Mercedesa SLR 300. Jedyne, co upodabnia nowy model do starszych braci, to klinowata sylwetka. Reszta jest całkowicie nowa. Z przodu zamiast podwójnych reflektorów, mamy teraz pojedyncze. Dodatkowo na masce pojawiły się wloty powietrza. Linia boczna prezentuje rasowy, bezkompromisowy charakter. Zmieniło się umiejscowienie wydechu, który teraz znajduje się tuż za kołami. Warto zwrócić uwagę na małe drzwi, najprawdopodobniej podnoszone do góry. Kierowca i pasażer zajmując miejsce w aucie, będą musieli pokonać masywny próg, co dla wielu może być nie lada wyzwaniem. Najbardziej zadziorny i temperamentny styl prezentuje tył auta, ze specjalnie zaprojektowanym dyfuzorem.

Producent zdecydował się pozbawić wóz jakichkolwiek szyb. Ich rolę pełnią kilkucentymetrowe owiewki umieszczone przed kierowcą i pasażerem. Za ich głowami znalazło się miejsce na masywne pałąki, mające chronić podróżujących w razie wywrotki. Warto wspomnieć także, że pojazd nie będzie mieć żadnego dachu. Niestety Mercedes nie zdecydował się na ujawnienie zdjęć wnętrza. Do budowy samego auta użyto najnowocześniejszych materiałów, w tym m.in. aluminium i włókna węglowego.

Najbardziej frapujące jest to co znajduje się pod maską. Swoje miejsce znalazł tam 8-cylindrowy silnik o niebagatelnej mocy 650 KM. Pierwsza “setka” pojawia się na liczniku po upływie 3,5 sekundy. Prędkość maksymalna to zawrotne 350 km/h. Oczywiście w aucie zamontowano specjalne, wyczynowe zawieszenie oraz znany już hamulec powietrzny. Może on być aktywowany przez kierowcę w każdym momencie, a samoczynnie uruchamia się powyżej 120 km/h.

Mercedes SLR Stirling Moss w sprzedaży pojawi się w 2009 roku. Powstanie tylko 75 sztuk tego auta, każda w cenie 750,000 Euro. Kiedy czytasz ten tekst większość modeli prawdopodobnie już dawno jest sprzedana. Miejmy nadzieję, że nie znikną one w czeluściach klimatyzowanych garaży, ale będą cieszyć oczy prawdziwych fanów motoryzacji.

Autor: Tomasz Popławski
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki
(Jeszcze nie oceniony.)
Ładowanie ... Ładowanie ...

Skomentuj artykuł

Spam Protection by WP-SpamFree

CAPTCHA image