Z wybiegu na ulicę
Tagi: fashion | Haute couture | kolekcje | moda | Moda i styl | Paryż | prêt-à-porter | stylizacjaKiedy zadamy dowolnej osobie pytanie, z czym kojarzy jej się termin pret-a-porter i haute couture, z pewnością wiele poprawnie odpowie, że z pokazem mody. Gorzej, gdy zapytamy, co dany zwrot dokładnie oznacza?

Tymczasem dla miłośniczki świata mody te dwa pojęcia powinny być jak tabliczka mnożenia: obudzona w środku nocy bez zająknięcia jest w stanie wyjaśnić, czym się haute couture charakteryzuje i co go odróżnia od poprzedniego.
Za słownikiem można powtórzyć, że z francuskiego prêt-à-porter, a z angielskiego ready-to-wear oznacza gotowe do noszenia (o ubraniach), czyli kolekcje ubrań dostępnych w sklepach, z produkcji seryjnej, a nie szyte na zamówienie u krawca. Uszyte z gotowych form, są tańsze i możliwe do szybszego wykonania, nigdy nie ograniczające się tylko do jednego egzemplarza.
W przeciwieństwie do haute couture, ubrania z serii prêt-à-porter są bardziej praktyczne i nieformalne, choć nie jest to stałą zasadą projektowania tego typu kolekcji.
Natomiast francuski zwrot haute couture, który powstał w XIX wieku w Paryżu, oznacza wysokie krawiectwo, ubrania szyte na zamówienie, w pojedynczych egzemplarzach, obecnie często ekstrawaganckie i awangardowe. Dla projektantów kolekcja haute couture jest najlepszą okazją do pokazania ich wielkiego kunsztu krawieckiego. Aczkolwiek prawdziwe pokazy haute couture odbywają się tylko dwa razy do roku w Paryżu, namiastki artystycznych wizji możemy zobaczyć także podczas pokazów zaplanowanych na mniejszą skalę.
Na projektowanie tego typu strojów stać jednak tylko najbogatszych światowych projektantów. To ich dzieła znajdą swoich właścicieli wśród gwiazd muzyki i filmu podążających po czerwonym dywanie, ubranych w suknie jedyne w swoim rodzaju.
Lecz tak jak każda z nas przyzna, że kreacje na gali Oscarów - choć nie do założenia w naszym mniej oscarowym świecie - rzeczywiście zasługują na podziw, to jednak awangardowe konstrukcje, pojawiające się na pokazach, skłaniają nas do refleksji, czy znajdzie się chociaż jedna osoba, gotowa do wyjścia w tak pełnej przepychu kreacji?

Odpowiedź brzmi: raczej nie. Dlatego stworzono prêt-à-porter.
Moda nie jest jednak sprawiedliwa. Bo tak jak z kolekcji prêt-à-porter panie bez większych problemów wybiorą dla siebie coś, w czym będą się czuły dobrze, tak dla panów wybór jest zdecydowanie trudniejszy. Męska kolekcja, która nosi miano „gotowej do założenia” jest tak wyszukana i awangardowa, że nawet otwarty na niuanse świata mody mężczyzna może mieć obiekcje przed jej założeniem. Pozostaje więc podziwiać paradujących po wybiegu modeli, a na co dzień dla naszych panów wybierać nieśmiertelną klasykę i ubrania ich ulubionych marek.
Jedyna zasada, jaka powinna nam - kobietom towarzyszyć w trakcie oglądania pokazu, to porzucenie popularnego stwierdzenia, „nigdy bym tego nie założyła”. Jeśli tylko mamy możliwość przymiarki, nie zamykajmy się na rzeczy niestandardowe, niepodobne do naszego dotychczasowego stylu. Każda rzecz inaczej wygląda na zdjęciu, inaczej na modelce i inaczej na nas samych. A może się okazać, że została stworzona właśnie dla nas. Poza tym wraz z upływem czasu zmienia się nasz gust. I to, co było nie do pomyślenia (czyt. założenia) parę lat temu, może obecnie stać się strzałem w dziesiątkę, czego każda fashionistka samej sobie życzy.
Iwona Ekkert-Kołodziej - doradca ds. wizerunku, trener
Autor: Noble Concierge


"Mama na czasie pije wodę" - woda podstawą zbilansowanej diety mam!
Konsumenci dyktują ceny win
Zdrowie po męsku
Wino bezpieczną przystanią dla inwestorów
Słońce groźne dla oczu